
Fot: belta.by
Aleksander Łukaszenka stanął dziś przed białoruskimi oficerami i wygłosił emocjonalne przemówienie o wojnie, Zachodzie, bezpieczeństwie Białorusi i jej roli w regionie.
Podczas uroczystej ceremonii uhonorowania absolwentów wyższych uczelni wojskowych oraz nominacji generalskich, samozwańczy prezydent oświadczył, że Białorusini to pokojowo nastawieni ludzie, nie chcą walczyć, ale nie zamierzają też pochylać głowy przed wrogiem.
Łukaszenka podkreślił, że Białoruś przez wiele lat budowała, rozwijała i wzmacniała Siły Zbrojne – główny gwarant niepodległości i integralności terytorialnej.
„Poważnym czynnikiem strategicznego powstrzymania, zdolnym do ostudzenia nawet najbardziej gorących głów, stało się rozmieszczenie na Białorusi mobilnego kompleksu rakietowego „Oresznik” oraz taktycznej broni jądrowej – podkreślił.
– Nie chwalimy się tymi kwestiami. Nie mówimy o nich po to, by kogoś przestraszyć. Musicie jednak zrozumieć, że ta broń to nie jakiś złom, który przywieziono na Białoruś. Lepiej ode mnie rozumiecie, do czego służy ta czy inna broń. A ci, którzy mają gorące głowy, powinni je ostudzić – kontynuował.

Fot: belta.by
„Naród białoruski przetrwał niewiarygodne próby w latach faszystowskiej okupacji i nie akceptuje wojny na poziomie genetycznym. Jesteśmy narodem pokojowym, nie chcemy walczyć, ale nie zamierzamy też pochylać głowy przed wrogiem” – powiedział dyktator na uroczystości wręczenia dyplomów absolwentom wyższych uczelni wojskowych.
Łukaszenka oświadczył, że międzynarodowa „partia wojny” rzekomo ze wszystkich sił stara się przedłużyć zbrojną konfrontację na Ukrainie.
„Obłudnie deklarując swoje zaangażowanie na rzecz pokoju, Unia Europejska otwarcie obrała kurs na militaryzację. Miliardy wydają na zakup broni ofensywnej. Jednocześnie podsycana jest absurdalna histeria wokół rzekomego „zagrożenia ze Wschodu” – powiedział.
Jednocześnie Łukaszenka obiecał białoruskim żołnierzom, że nikt nie wyśle ich do walki na Ukrainę.
„Nasz sojusz z Rosją i zaangażowanie na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie…. Podkreślam raz jeszcze, drodzy towarzysze, nikt was nie wyśle na tę rzeź. Nie potrzebujemy wojny, to źle, że wojna trwa na Ukrainie. Jesteśmy zwolennikami pokojowego rozwiązania problemów. Ale…, jak już powiedziałem, międzynarodowa „partia wojny” tego nie chce” – dodał przywódca Białorusi.




Dodaj swój komentarz