
Jarosław Czarnohor. Fot: Facebook.com
Przedstawiciel rządu Ukrainy ds. kontaktów z opozycją białoruską Jarosław Czernohor ostro odniósł się do narastających sporów wśród przedstawicieli białoruskiej opozycji. W jego ocenie wewnętrzne konflikty i publiczne kłótnie w środowiskach emigracyjnych mają „niekonstruktywny wpływ” i utrudniają budowanie spójnego przekazu politycznego.
Spór w białoruskiej opozycji wybuchł w mediach społecznościowych po tym, jak aktywistka diaspory Alena Żarkiewicz opublikowała manifest. Tekst odnosił się krytycznie do wypowiedzi Franka Wiaczorki w jednym z programów telewizyjnych. W odpowiedzi pojawiły się kolejne komentarze, które szybko przerodziły się w szeroką dyskusję z udziałem innych działaczy – w sumie ponad 250 komentarzy.
Na tę wymianę zdań zareagował ukraiński dyplomata, który nie krył irytacji eskalacją sporu.
– Może powinienem stworzyć zamknięty czat, a wy wyjaśnicie sobie wszystko między sobą? Wasza wzajemna nieakceptacja odgrywa bardzo niekonstruktywną rolę – napisał Czernohor, zwracając się bezpośrednio do uczestników dyskusji.
Podkreślił również, że z perspektywy Ukrainy wewnętrzne konflikty w białoruskiej opozycji nie mają większego znaczenia politycznego.
– Dla Ukraińców jesteście wszyscy opozycją wobec reżimu Łukaszenki, dlatego wasze wzajemne nieporozumienia są dla nas niezrozumiałe – dodał.
Dyplomata zaznaczył jednocześnie, że Ukraina nie zamierza faworyzować żadnej z grup białoruskiej opozycji i będzie utrzymywać kontakty ze wszystkimi środowiskami, które nie zajmują antyukraińskiego stanowiska.
– Jeśli na forach międzynarodowych będą przedstawiciele różnych organizacji opozycyjnych, będę rozmawiał ze wszystkimi. Tak samo w Kijowie będę rozmawiał z każdym Białorusinem czy Białorusinką, którzy nie prezentują antyukraińskiej postawy – zapewnił.
Czernohor odniósł się także do kwestii sporów personalnych między liderami opozycji, sugerując, że powinny one pozostać wewnętrzną sprawą środowiska emigracyjnego.
– Jeśli macie pytania do Swiatłany Cichanouskiej czy Franaka Wiaczorki, to nie oznacza, że takie same pytania ma wobec nich Ukraina – podsumował.
Wypowiedź ukraińskiego dyplomaty wywołała kolejną falę komentarzy wśród białoruskich aktywistów, którzy nadal dyskutują o kierunku i jedności swojej opozycji na emigracji.




Dodaj swój komentarz