Aleksander Łukaszenka zadeklarował, że jest gotów do prowadzenia dialogu, w tym w sprawie nowelizacji Konstytucji. Zaznaczył jednak, że może rozmawiać przede wszystkim z kolektywami robotniczymi i studenckimi, byle nie „ze zbirami z ulicy” – pisze BiełTA.
„Jeśli ktoś chce dialogu, proszę bardzo. Akurat studenci to te grupy, z którymi jestem gotów prowadzić dialog. Kolektywy pracownicze (już o tym mówiłem). Prosimy o utworzenie swoich przedstawicieli, a my będziemy prowadzić dialog”- powiedział Aleksander Łukaszenka.
Głowa państwa wymienił grupy zawodowe, z którymi jest w stanie rozmawiać, wśród nich są studenci (jak powiedział – przyszła elita naszego kraju, z którymi musimy prowadzić ten dialog).
„I z kolektywami związkowymi, którzy pracują dzisiaj, nie patrząc na nic (nie protestują – red.). I chłopi mają prawo wyrazić swoje zdanie, i robotnicy chcą, i specjaliści tych przedsiębiorstw, nauczyciele i lekarze. Ale nie zbiry, które chodzą po ulicach i krzyczą, że chcą dialogu. Nie chcą żadnego dialogu. Nikt z władz nie zasiądzie przy stole negocjacyjnym z ulicą” – powiedział Łukaszenka.
Zwrócił się też do rozsądnych ludzie z opozycji, którzy postrzegają swój kraj jako wolny i niezależny;
„Zapraszamy, wyrażajcie swoje stanowisko, ale nie na ulicy. Nie będzie dialogu na Białorusi pod presją ulicy” – powiedział po raz kolejny Łukaszenka.
oprac. ba



