Wyjeżdżasz z Białorusi na shopping? Za chwilę przestanie ci się to opłacać. Prezydent chce wprowadzić „podatek wyjazdowy” dla Białorusinów, którzy wolą kupować zagraniczne towary. Czyżbyznalazł sposób na ożywienie białoruskiej gospodarki?
„Nasi ludzie, którzy dzisiaj tak nas wszystkich krytykują – że biedny, że ubogi kraj, a 3 miliardy dolarów wywożą za granicę, do Unii Europejskiej i wwożą tu barachło, które i my u siebie produkujemy. Już dawno wydałem polecenie żeby doprowadzić do tego, że jak wyjeżdżasz za granicę za tą tandetą i badziewiem, to najpierw zapłać tu podatek” – grzmiał Łukaszenka.
Jak prezydent wyobraża sobie wprowadzenie takiego haraczu?
„To będzie tak – mówił Łukaszenka – Obsługujemy cię na granicy, to płać 100 dolarów od łebka i możesz sobie jechać za tę granicę – powiedział najwidoczniej zdenerwowany prezydent na samą myśl, ile białoruskiej produkcji zalega w magazynach fabrycznych, ale kontynuował;
…przyjdzie taki do naszego sklepu i kupi naszą lodówkę, a nie będzie taszczył z Eurosojuza tego barachła niewiadomo jakiej produkcji. A po za tym, dzisiaj w Unii Europejskiej tylko siedzą i zacierają ręce, bo im 3 mld dolarów wywieźli tam, u nich handel się rozwija, przemysł, produkcja, a my tu jak jakieś duraki się miotamy. Po co mamy umożliwiać import i jeszcze na dogodnych warunkach? – pytał Łukaszenka przekonany, że oto znalazł antidotum na zapaść ekonomiczą w swoim kraju. – Mamy przecież swoje lodówki …..
Kresy24.pl/charter97.org

