Nie milkną echa wydarzeń do jakich doszło w Hucie Pieniackiej na początku tygodnia. Chodzi o wysadzenie pomnika upamiętniającego Polaków zamordowanych w 1944 r. przez 4. pułk policyjny SS złożony z ochotników ukraińskich.
Wczoraj – kiedy opadły już pierwsze emocje – na temat wydarzenia wypowiedzieli się w programie “Minęła dwudziesta” eksperci w dziedzinie stosunków polsko-ukraińskich: dr Adam Eberhardt, Wojciech Mucha oraz Rafał Dzięciołowski.
Adam Erberhardt, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, wymieniał przesłanki świadczące o tym, że cała sprawa jest de facto kremlowską prowokacją, np. fakt, że o wysadzeniu pomnika pierwsze poinformowały media rosyjskie.
Ważniejsze jego zdaniem jest jednak przesłanka inna: cui prodest? Komu zależy na zaognianiu stosunków polsko-ukraińskich, a w w tych kategoriach należy rozpatrywać pieczołowicie dokonaną dewastację pomnika.
Ze swej strony Rafał Dzięciołowski, członek Narodowej Rady Rozwoju, wskazywał na pewien proces, którego skandal w Hucie Pieniackiej jest jedynie elementem. Ten proces należy interpretować jako wojnę hybrydową. Polacy i Ukraińcy nie są tu jednak bez winny, ponieważ dają się wmanewrować w tę grę “stronie trzeciej”(oglądaj całość od ok. 31’20):
https://www.youtube.com/watch?v=y0FVGGqX-s4
Wojciech Mucha, dziennikarz Gazety Polskiej, mówił o tym, że scenariusze przyszłych prowokacji są łatwe do przewidzenia. Już niedługo może dojść do ataku “nieznanych sprawców” na grupkę Ukraińców mieszkających w Polsce; w odwecie pobici zostaną Polacy spędzający weekend we Lwowie… Między naszymi narodami dojdzie do zniszczenia relacji na poziomie już nie politycznym, lecz społecznym.
Dzięciołowski pointował: ceną, jaką przyjdzie zapłacić za tę zabawę zapałkami, to coś więcej niż wybite zęby i zdewastowane groby. Tym czymś będzie porażka pewnej koncepcji polityki wschodniej, której realizacji pragnął śp. Lech Kaczyński, a która przywraca Polsce prawdziwą podmiotowość.
Kresy24.pl
