
Magazyny pod Moskwą płoną po nocnym ataku ukraińskich dronów w lipcu 2026 r. (zdjęcie: msk1)
Problemy giganta rosyjskiego handlu internetowego mogą okazać się znacznie poważniejsze, niż początkowo zakładano. Straty firmy Wildberries liczone są już w miliardach dolarów, ale eksperci ostrzegają, że zniszczenia kluczowych centrów logistycznych mogą uderzyć w cały system dostaw, tysiące przedsiębiorców, a nawet rosyjskie zaplecze wojskowe.
Nad rosyjską gospodarką pojawia się kolejna groźba – paraliżu handlowego.
Skutki potężnych ukraińskich ataków na centra logistyczne najpotężniejszego w Rosji sprzedawcę internetowego, mogą być dla rosyjskiej gospodarki znacznie większe niż straty firmy w wysokości, wynikające z samych strat w towarach i zniszczenia infrastruktury.
Chris O’Wicky, badacz OSINT szacuje, że Wildberries kontroluje około 45% rosyjskiego rynku handlu internetowego, a razem z Ozonem nawet 77%, zajmując tym samym kluczową niszę w krajowym sektorze handlu detalicznego.
Analityk uważa, że zniszczenia głównych węzłów logistycznych mogą prowadzić do poważnych problemów dla wielu przedsiębiorców w kraju agresora, ponieważ odbudowa takich obiektów zajmuje dużo czasu. Jako przykład podaje magazyn pod Sankt Petersburgiem, którego odbudowa po poważnym pożarze trwała około półtora roku.
Co więcej, O’Viki twierdzi, że magazyny Wildberries były wykorzystywane przez rosyjskich ochotników do dostarczania zaopatrzenia wojskowego. Wśród nich znajdowały się drony, części zamienne, noktowizory, generatory, sprzęt taktyczny, wyposażenie i wiele innych. Uważa, że oznacza to, że ataki na takie obiekty skomplikowały łańcuch dostaw dla rosyjskiego wojska.
A tak przy okazji, rosyjskim sprzedawcom odmówiono wypłaty odszkodowania po pożarach magazynów Wildberries.
W nocy z 17 na 18 lipca ukraińskie drony zaatakowały dwa centra logistyczne największej rosyjskiej platformy handlu internetowego Wildberries — w Elektrostalu pod Moskwą oraz w Kotowsku w obwodzie tambowskim. W magazynach wybuchły ogromne pożary. W wyniku ataku zginęło co najmniej ośmiu pracowników firmy, a dziesiątki osób zostały ranne.


Dodaj swój komentarz