
Kim Dzong Un i Władimir Putin (kwiecień 2019) Fot: Kremlin.ru
Korea Północna przygotowuje do wysłania do anektowane przez Rosję obwodów wschodniej Ukrainy, tzw. Dnieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych kilkuset osób. Według doniesień, jadą na pomoc Putinowi, ale nie w charakterze mięsa armatniego, ale taniej siły roboczej.
Media donoszą, że w styczniu br. rząd Korei Północnej polecił firmom powiązanym z ministerstwem obrony kraju, aby wytypowały spośród swoich pracowników młodych ludzi w wieku od 19 do 27 lat. Mają trafić na okupowane terytoria Donbasu.
Według doniesień dziennika Daily NK, do tzw. Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej mają pojechać wojskowi i policjanci. Ale podobno nie będą walczyć, ale zajmą się odbudową zniszczonych wojną miast.
Dlaczego żołnierze i policjanci? Bo według gazety, łatwiej ich kontrolować niż cywilów.
Podobno jest warunek, Koreańczycy z Północy muszą być w związku małżeńskim, członkowie ich rodzin mają zostać w kraju – ma to rzekomo gwarantować, że nie dojdzie do dezercji wśród wysłanych na Ukrainę.
Dziennik ocenia, że pierwsza partia 300-500 osób wyjedzie na Ukrainę pod koniec lutego lub marca.
oprac.ba za nashaniva.com



Dodaj swój komentarz