Międzynarodowa komisja śledcza badająca okoliczności zestrzelenia nad Donbasem pasażerskiego Boeinga dysponuje znalezionymi na miejscu katastrofy kawałkami rakiety, która strąciła ten samolot. Najprawdopodobniej jest to rakieta Buk produkcji rosyjskiej – podaje Euroradio, powołując się na komunikat holenderskiej Rady Bezpieczeństwa.
Obecnie kawałki rakiety są poddawane wnikliwej analizie, która ma ostatecznie potwierdzić “przynależność” pocisku, a tym samym – oficjalnie wskazać winnych zestrzelenia samolotu. Na razie – jak zaznaczono w komunikacie – śledczy nie mają jeszcze jednoznacznego potwierdzenia, że “istnieje związek przyczynowo-skutkowy” między kawałkami rakiety i katastrofą samolotu.
Z drugiej strony trudno byłoby raczej wyobrazić sobie sytuację, że wspomniane fragmenty rakiety spadły wcześniej dokładnie w tym samym miejscu, co potem samolot. Ostateczny werdykt należy jednak do międzynarodowej grupy kryminologów specjalizujących się w dziedzinie uzbrojenia – podaje BBC.
“Wersja z udziałem wyrzutni Buk jest obecnie najbardziej prawdopodobna” – oświadczył holenderski prokurator Fred Westerbeke, który dotychczas kierował śledztwem.
Przypomnijmy, że na pokładzie malezyjskiego Boeinga zestrzelonego 17 lipca 2014 r. nad kontrolowaną przez separatystów częścią Donbasu zginęło 298 osób – wszyscy znajdujący się na pokładzie.
Moskwa zaprzecza jakoby samolot został strącony rosyjską rakietą przez separatystów. Propaganda rosyjska oskarża o to lotnictwo ukraińskie, a ostatnio twierdziła nawet, że na pokładzie wybuchła bomba. Rosja zablokowała też w Radzie Bezpieczeństwa ONZ powołanie międzynarodowego Trybunału, który miałby jeszcze raz zbadać dowody i ukarać winnych.
Kresy24.pl

