Jak pisze Radio Wolna Europa/Radio Swoboda, mówiący po rosyjsku przestępcy są podejrzani o związek z cyberatakiem na amerykańską firmę informatyczną Kaseya i powiązane z nią inne instytucje oraz osoby prywatne. Hakerzy żądają 70 mln dolarów w bitcoinach za udostępnienie narzędzia deszyfrującego pozwalającego wznowić działalność.
Eksperci do spraw cyberbezpieczeństwa wciąż nie są w stanie ocenić pełnej skali szkód wywołanych cyberatakiem. Naprawdopodobniej w wyniku ataku na Kaseya ucierpiały tysiące osób i firm oraz innych instytucji w co najmniej 17 krajach świata.
Kaseya świadczy usługi dla około 40 tysięcy klientów w wielu krajach świata.
Prezes Kaseya, Fred Voccola, poinformował, że na razie poważne szkody zgłosiło około 50-60 klientów. Spośród nich większość używała przejętego przez hakerów programu dostarczonego przez Kaseya. W związku z tym tysiące średnich i małych przedsiębiorstw w wielu krajach mogło ucierpieć.
Jak powiedział Voccola, poziom skomplikowamia tego ataku hakerskiego jest “niezwykły”.
Eksperci od cyberbezpieczeństwa, na których powołuje się RWE/RS, uważają że za atakiem stoi grupa REvil, której członkowie porozumiewają się po rosyjsku. Ich zdaniem to raczej nie jest zbieg okoliczności, że atak zaczął się 4 lipca, w dniu amerykańskiego święta Niepodległości. Był to dzień wolny od pracy w USA i wiele ofiar odkryło problem dopiero 5 lub 6 lipca.
Dochodzenie prowadzi FBI i U.S. Cybersecurity and Infrastructure Security Agency.
Biały Dom na razie nie rozstrzyga, kto stał za atakiem, czekając na wyniki dochodzenia. Władze zapewniają, że pomogą ofiarom.
Jedną z największych ofiar tego cyberataku na razie okazała się Szwecja. Sieć spożywcza Coop została zmuszona do zamknięcia swoich 800 sklepów, bo przestały działać punkty kasowe. Atak utrudnił działalność także jednej z sieci aptek, sieci stacji benzynowych, szwedzkich kolei państwowych i telewizji państwowej SVT.
Okazało się, że Coop ucierpiał, bo jeden z jego kontrahentów powiązany jest z Kaseya.
Także w Niemczech służby cyberbezpieczeństwa stwierdziły, że ucierpiało kilka tysięcy. Nie sprecyzowano, czy ma to związek z atkiem na Kaseya. W Holandii zaś ucierpiały co najmniej dwie duże firmy dostarczające usługi informatyczne.
Atak polegał na tym, że hakerzy włamali się do sieci Kaseya i przesłali klientom złośliwy kod komputerowy używany do szyfrowania danych ofiary. Systemy są w ten sposób sparaliżowane aż do momentu gdy firma zapłaci okup za kod deszyfrujący.
Na stronie w darkwebie, zdaniem ekspertów powiązanej z REvil, jeden z użytkowników wziął na siebie odpowiedzialność za atak i zapewnił, że zainfekował już “ponad milion systemów”.
FBI uważa, że REvil był za podobnym atakiem na brazylijski koncern mięsny JBS. Ostatecznie firma zapłaciła okup 11 mln dolarów w bitcoinach.
Oprac. MaH, rferl.org
Ilustracja: Pixabay License



