Są dwie reakcje strony ukraińskiej w sprawie sprofanowania cmentarza w Bykowni: za jedną stoi MSZ, za drugą – policja państwowa.
Przypomnijmy: w nocy z wtorku na środę “nieznani sprawcy” zdewastowali: a) Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni, b) sąsiadujący z nim “Memorialnyj Kompleks – Bykywnianski Mohyły”. Spoczywają tam Polacy i Ukraińcy – polskie i ukraińskie ofiary NKWD.
Minister spraw zagranicznych naszego południowo-wschodniego sąsiada, Pawło Klimkin, zapowiedział wczoraj po południu, że “prowokatorzy”, którzy naruszyli spokój ofiar zostaną “pociągnięci do odpowiedzialności”.
Mówił o tym w bardzo emocjonalnych słowach, daleko wykraczających poza grzecznościowe, dyplomatyczne formułki: “zdecydowanie potępiam profanację ukraińskiego i polskiego cmentarza w Bykowni. Dla prowokatorów nie ma nic świętego – poniosą oni odpowiedzialność”.
Ze swej strony kijowska komenda policji powiadomiła, że rozpoczęła dochodzenie w tej sprawie. Konkrety? Na miejsce zdarzenie wysłana została grupa operacyjna, która zabezpieczyła teren oraz pobrała próbki farby, użytej do zabazgrania grobów. Obecnie pracują nad nimi policyjni eksperci.
Kresy24.pl
