W to, że właśnie Polacy – a nie Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy – są gotowi bronić krajów bałtyckich przed rosyjską agresją i przelać za ich wolność krew, nie wątpi litewski adwokat dr. Karolis Jovaišas.
„Polacy udowodniliby, że hasło powstańcze Tadeusza Kościuszki „Za naszą i waszą wolność” jest aktualne również dzisiaj. (…) Polakom nie zabraknie motywacji do odpędzenia agresywnego niedźwiedzia od swoich granic” – cytuje Jovaišasa litewski portal defi.lt.
„Jednak alians obronny Litwy i Polski będzie możliwy tylko wówczas, kiedy zrozumiemy, że nadszedł czas zbierania kamieni nienawiści, a nie ich stałego rozrzucania” – uważa, całkiem racjonalnie, litewski adwokat.
Co do kamieni, trudno się z panem doktorem nie zgodzić. Co do drugiej części rozważań, patrząc na dzisiejsze europejsko-moskiewskie szacher-macher nad Ukrainą, już byśmy – zanim ruszymy za kogokolwiek przelewać polską krew – zapewne chwilę się zastanowili?
Kresy24.pl

