Dotychczas ostatni przywódca Związku Sowieckiego wspierał Władimira Putina na arenie międzynarodowej – spotykał się z zachodnimi politykami, lobbował przeciwko sankcjom nałożonym na Kreml. Co się takiego stało, że Michaił Gorbaczow nagle otrzeźwiał?
Zdaniem byłego sowieckiego przywódcy, Putin “zaczyna chorować na zbytnią pewność siebie i zaczął uważać się za Boga”. Takie oświadczenie Gorbaczow wygłosił w Moskwie, w czasie prezentacji swojej nowej książki “Po Kremlu” – podaje korespondent Ukrinform.
“Mamy prezydenta Putina, który – mam wrażenie – zaczyna chorować na tę samą chorobę, na którą ja także kiedyś zachorowałem – nadmierną pewność siebie. Nie liczy się z niczym, co inni mu mówią: on już jest Bogiem, albo przynajmniej kimś w rodzaju zastępcy Boga. Do jakich spraw – nie wiem” – przyznał Gorbaczow.
Według niego, “silne państwo powinno być demokratyczne” – nie może ono rozpędzać opozycyjnych wieców, a jeśli tak robi, to jest to właśnie przejaw bezsilności.
Ostatni przywódca ZSRR przyznał, że Putin dużo zrobił dla uchronienia Rosji przed rozpadem po prezydenturze Borysa Jelcyna. Dodał jednak, że w tym celu stosował on “autorytarne metody”.
Kresy24.pl / ukrinform

