Przerażeni mieszkańcy kontrolowanego przez separatystów Ługańska alarmują, że na miasto spadły rano dwa pociski. Ługańsk od dawna nie był ostrzeliwany. Ludzie obawiają się więc, że to początek nowej eskalacji konfliktu.
Ostrzał Ługańska był jednak dość nietypowy – oba pociski moździerzowe kalibru 82 mm spadły na dzielnicę Jużnyj w pobliżu przedszkola, ale jeden w ogóle nie eksplodował, a drugi – według części świadków wybuchł, ale według pozostałych – również nie.
Słychać było jedynie gwizd lecących pocisków, a potem nietypowy głuchy huk, niezbyt przypominający klasyczną detonację. W pobliskich blokach zatrzęsły się szyby w oknach. W wyniku ostrzału nikt jednak nie zginął, ani nie został ranny. Na miejsce przybyły patrole policji separatystów, które badają okoliczności zdarzenia.
“To dziwne, w ziemi małe wgłębienie w miejscu gdzie spadł pocisk, a huk było słychać w dużej części miasta. Trudno to zrozumieć” – napisał na portalu społecznościowym jeden ze świadków zdarzenia.
W ostatnich dniach zarówno OBWE, jak i dowództwo ukraińskie informują o rekordowo dużej liczbie ostrzałów artyleryjskich prowadzonych przez separatystów pomimo obowiązującego formalnie rozejmu w Donbasie. Dzień wcześniej padł tegoroczny rekord liczby ostrzałów – 30 w ciągu doby.
Kto wystrzelił we wtorek pociski na Ługańsk – nie wiadomo. Część mieszkańców twierdzi, że nadleciały one od strony osiedla Aleksandrowka pod Ługańskiem, gdzie separatyści urządzili swój poligon artyleryjski. Trudno to jednak zweryfikować.
Kresy24.pl

