Moskiewskie Zoo pozwało firmę reklamową, której wypożyczyło szopa pracza. Powodem fakt, że zwierzę zostało użyte jako przytulanka w półnagiej sesji zdjęciowej.
Szop pracz imieniem Tomasz miał zdaniem przedstawicieli stołecznego ogrodu zoologicznego przejść traumę w związku z tym, że został wykorzystany jako przytulanka dla półnagiej modelki.
Sesja odbyła się w zeszłym roku w studio Art-Msk.
“Tomasz wrócił do zoo z syndromem niezdrowego zainteresowania kobiecymi biustami” – stwierdzili jego prawni opiekunowie.
“Odnotowaliśmy, że zwierzę zaczęło sięgać łapami po kobiece biusty. Tomasz po prostu nauczył się, że dostaje smakołyki, gdy w pobliżu znajdują się damskie piersi” – powiedział rzecznik ogrodu zoologicznego.
Istotnie, smakołyki były w użyciu, zob. foto:
Prywatna organizacja “Animals Aren’t Toys” (ang. Zwierzęta to nie Zabawki), która współpracuje z zoo, twierdzi wręcz, że reklama zaszkodziła reputacji całego gatunku.
No tak, problem jest duży, bo wszyscy zaczną postrzegać szopy jako transgenicznych erotomanów. I jak taki szop pokaże się teraz “na wiosce”?!
Nazwa firmy, która zleciła sesję fotograficzną, nie została ujawniona.
Kresy24.pl


