Gdyby Stalinowi zależało na zajęciu Warszawy, rzuciłby wszystkie dostępne siły i przeprowadził skuteczną ofensywę.
– Wydaje się, że żołnierze i cała masa niższych oficerów [armii gen. Zygmunta Berlinga], prawdopodobnie także sam Berling, chcieli pomóc powstaniu. Uczucia patriotyczne pojawiały się w kontekście walki ludności stolicy. Na to nakładały się jednak okoliczności polityczne i postawa samego Stalina, który dopiero we wrześniu 1944 r. stwierdził, że konieczne jest wykonanie jakiegoś działania dla powstania. Było to jednak zachowanie cyniczne, chciał bowiem pokazać państwom zachodnim, światowej opinii publicznej, że coś zrobił dla powstania. W rzeczywistości nie była to realna pomoc. (…) Jest nieprawdziwe przeświadczenie budowane w okresie PRL, jakoby Armia Czerwona nie mogła pomóc powstaniu, ponieważ dokonała wielkiego skoku z Białorusi pod Warszawę, a tym samym jej drogi zaopatrzenia były wydłużone i napotkała silny opór Niemców na przedpolach miasta. Są to twierdzenia propagandowe. Oczywiście Niemcy mogli taktycznie przez pewien czas powstrzymywać Armię Czerwoną na przedpolach Warszawy, ale gdyby Stalinowi zależało na zajęciu Warszawy, rzuciłby wszystkie dostępne siły i przeprowadził skuteczną ofensywę – mówi PAP dr Jarosław Pałka z Domu Spotkań z Historią (WIĘCEJ)
Kresy24.pl/Dzieje.pl (HHG)
