Wśród kilkuset Chińczyków pracujących w białoruskiej miejscowości Dobrusz znowu narasta wzburzenie. Po protestacyjnym marszu na Mińsk, który podjęli na początku lipca obiecano im wypłatę zaległych pensji za 3 miesiące, tymczasem do dziś nadal nie dostali ani grosza.
Chińscy robotnicy zagrozili, że wznowią czynny protest. Na razie tylko strajkują. Tymczasem chińska kompania Xuan Juan twierdzi, że wypłaciła już wszystkie zaległe pobory robotnikom pracującym na budowie białoruskiego zakładu papierniczego.
W ramach represji części Chińczyków zabrano paszporty, jak to określono – “za wykroczenia w pracy”. Około 50 z nich, którzy mają już dość “białoruskiego eldorado” i chcieliby wrócić do kraju, nie może więc wyjechać.
Tymczasem w sieci pojawiło się wideo z przerwania przez kolumnę Chińczyków milicyjnej blokady pod Dobruszem na początku lipca. Na filmie widać, że robotnicy są zdeterminowani i niespecjalnie boją się białoruskich funkcjonariuszy.
Kresy24.pl

