Okręty zachodnich krajów NATO oczywiście co jakiś czas pojawiają się na Morzu Czarnym, ale tym razem jest to pierwsze wpłynięcie jednostki z takiego kraju od czasu ataku rosyjskiego na ukraińskie okręty w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej i wzrostu napięcia międzynarodowego wokół Krymu i Morza Azowskiego.
O wpłynięciu na Morze Czarne brytyjskiego okrętu hydrograficznego HMS Echo poinformowało ukraińskie Ministerstwo Obrony. Z kolei brytyjskie informowało pod koniec listopada o wypłynięciu okrętu “na Ukrainę” “w odpowiedzi na (…) rosyjskie wzrastające groźby i agresję”.
Z ówczesnego komunikatu brytyjskiego wynika, że to efekt ustaleń ministra obrony Ukrainy Stepana Połtoraka i sekretarza obrony Wielkiej Brytanii Gavina Williamsona z wizyty Połtoraka na Wyspach. Z komunikatu wynika też, że ustalono “różne nadchodzące rozmieszczenia wojsk i ćwiczenia w ramach kontynuacji współpracy sił zbrojnych obu krajów”. Williamson mówił wspólnych ćwiczenia w styczniu i lutym i współpracy przy rozwoju infrastruktury militarnej.
Nie wiadomo jeszcze, gdzie dokładnie zostanie skierowany HMS Echo.
Nieoficjalnie wiadomo, że okręt brytyjski przepłynął Cieśninę Bosfor wczoraj wieczorem.
Okręt HMS Echo to jedna z nowszych jednostek w Królewskiej Marynarce Wojennej (oddany został do użytku w 2002 roku). Zaprojektowany został do wspierania informacyjnego i nawigacyjnego piechoty morskiej, akcji desantowych oraz łodzi podwodnych, wyposażony jest w technologię umożliwiającą to w “czasie rzeczywistym”. Jest używany także w akcjach poszukiwawczych, np. zaginionych statków czy samolotów, zarówno wojskowych jak i cywilnych (w tym malezyjskiego samolotu MH370).
Co ciekawe, wejście brytyjskiego okrętu na Morze Czarne odnotowały szybko wszystkie liczące się media rosyjskie, zarówno te oficjalne, jak i nieliczne niezależne.
Oprac. MaH, lenta.ru, fakty.ua, odessa-life.od.ua, navaltoday.com
fot. Lee Hemmings, CC BY-SA 4.0



