Decydując się na udział w obronie jedności terytorialnej Ukrainy wiedzieli, że jako ochotnicy ryzykują nie tylko życiem, ale przyszłością swoją i najbliższych. Mieli świadomość, że w swojej ojczyźnie – na Białorusi, nie mają czego szukać, bo grozi im odsiadka za najemnictwo. Ufali jednak, że prezydent Poroszenko dotrzyma złożonej obietnicy, i nada im obywatelstwo.
Białoruscy ochotnicy w Kijowie: „Jesteśmy patriotami – nie najemnikami!”
Niestety, Białorusini nie doczekali się ukraińskich dokumentów. Po przekroczeniu ukraińsko – polskiej granicy oddali się w ręce polskiej Straży Granicznej. Od tygodnia znajdują się w strzeżonym ośrodku dla uchodźców w Przemyślu. Poprosili o azyl w Polsce.
Ukraińskie służby wydają białoruskich ochotników z Donbasu w ręce białoruskiego KGB
Belsat.eu rozmawiał z nimi przez telefon. Jeden z nich – Zmicier Biełahorcau – nie ukrywa swojego imienia i nazwiska i od razu wyjaśnia, dlaczego wyjechał z Ukrainy.
– Przez dwa lata mieszkaliśmy na Ukrainie bez dokumentów. Powstała kwestia naszej deportacji na Białoruś. Nie mieliśmy innego wyjścia niż zwrócenie się o azyl w Polsce. Przychodzimy do Służby Migracyjnej Ukrainy, a tam nam mówią: „Nie macie dokumentów”. I jeszcze wysyłają odpowiedź na piśmie: „Jedźcie na Białoruś, odnawiajcie paszport”. Że niby w obecnej chwili przebywamy na terytorium Ukrainy bezprawnie. Przecież wiecie, jak działają ukraińskie organy – one nie skuwają od razu w kajdanki, ale mówią: „Jesteście tu bezprawnie, czeka was deportacja. Może nawet jutro”.
Walczyli za Ukrainę, teraz Poroszenko ich deportuje
A człowiek przecież nie może fizycznie żyć bez dokumentów. Nie może nigdzie znaleźć pracy, nie może wynająć mieszkania. Każdy milicjant zatrzyma go na ulicy: „Gdzie twoje dokumenty?” Nie ma, i koniec.
– Jak dawno jesteście w tym ośrodku dla uchodźców?* (*Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców – od red.)
– To nie ośrodek, to więzienie. Jesteśmy tu już tydzień – czytaj dalej
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u:https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl



