Losów wojny to zdarzenie nie przesądzi, ale morale podniesie na pewno. Grupa ukraińskich żołnierzy, nie mogąc zniszczyć rosyjskiego czołgu, który nieustannie nękał ich ogniem, postanowiła go w końcu… ukraść.
Rosyjski T-72 nie należy może do cudów techniki wojskowej, ale żołnierzom 128 ukraińskiej brygady zmechanizowanej i artylerzystom 2 dywizjonu porządnie zalazł za skórę. Od tygodnia pojawiał się zupełnie niespodziewanie, oddawał kilka wystrzałów i uciekał zanim artyleria ukraińska zdołała go namierzyć.
W końcu miarka się przebrała, postanowiono wysłać w nocy sześciu zwiadowców, żeby wytropili natręta. I wytropili – stał sobie zupełnie niepilnowany obok jednego z budynków.
“Do budynku nie wchodziliśmy, bo nie wiadomo co tam było i nie chcieliśmy podnosić alarmu. Ale mieliśmy ze sobą kierowcę-mechanika, który zaproponował, żeby czołg ukraść” – relacjonują żołnierze, cytowani przez wolontariuszkę Oksanę Gorobijewską.
Kiedy zwiadowcy uruchomili silnik i ruszyli czołgiem z miejsca, z budynku wypadli separatyści i rozpierzchli się w różne strony, bojąc się najwyraźniej, że za chwilę czołg zrówna dom z ziemią.
“Skradzionym czołgiem Ukraińcy wrócili na swoje pozycje. I oczywiście natychmiast powiesili na nim triumfalnie swoją flagę. Trochę zadziwia niefrasobliwość separatystów – w czołgu znaleziono wojskowe dokumenty, mapy i racje żywnościowe armii rosyjskiej.
Niestety, zdobyczna maszyna dużej kariery w szeregach ukraińskich raczej nie zrobi ponieważ w oddziale nie ma chwilowo celowniczego, który potrafiłby kierować ogniem czołgu. Dlatego pojazd będzie wykorzystywany jako ciągnik.
Strona ukraińska z dumą podaje nazwiska śmiałków, którzy ukradli czołg: Andrij Kaliniczenko, Siergij Choroszkowskij, Wołodymyr Wozniuk, Roman Smigorodskij, Siergij Kosakiwskij i Siergij Iwanowicz.
https://www.youtube.com/watch?v=r25we-T0iYw
Kresy24.pl / zaxid.net
