“Nigdy nie twierdziliśmy, że tam nie ma ludzi, którzy zajmują się określonymi sprawami, w tym w dziedzinie wojskowej. Ale to nie znaczy, że są tam regularne wojska rosyjskie” – zapewnił prezydent Rosji w czasie czwartkowej konferencji prasowej w Moskwie.
Reakcja Ukrainy i NATO na słowa Putina nastąpiła natychmiast: przebywający w Brukseli prezydent Petro Poroszenko i Sekretarz Generalny Sojuszu Jens Stoltenberg oświadczyli na wspólnej konferencji prasowej, że swoją wypowiedzią Putin ostatecznie potwierdził obecność rosyjskich wojsk w Donbasie.
Takich “ludzi zajmujących się określonymi sprawami w dziedzinie wojskowej” nazywamy właśnie żołnierzami – zauważył szef NATO.
“Mamy przecież mnóstwo potwierdzeń ich obecności, z naszych źródeł wywiadowczych, wojskowych, doniesień mediów i organizacji pozarządowych. Dziś Putin przyznał to, co my mówimy od dawna. To jeszcze raz dowodzi, że na Rosji spoczywa odpowiedzialność za realizację mińskich porozumień pokojowych, wycofanie ciężkiego uzbrojenia i kadry wojskowej” – podkreślił Stoltenberg.
Słowa Putina o rosyjskich żołnierzach w Donbasie padły w trakcie jego odpowiedzi na pytanie o los dwóch żołnierzy rosyjskiego Specnazu – Jewgienija Jerofiejewa i Aleksandra Aleksandrowa, którzy dostali się w czasie walk w Donbasie do niewoli ukraińskiej.
Z kolei Petro Poroszenko oznajmił po rozmowach w Brukseli, że otrzymał zapewnienie, iż UE przedłuży o pół roku sankcje wobec Rosji. “Otrzymaliśmy zapewnienia, że dzisiaj czy jutro podczas posiedzenia Rady Europejskiej otrzymamy decyzję o przedłużeniu sankcji za kompletne niewykonanie przez Rosję mińskich porozumień” – oznajmił ukraiński prezydent.
Kresy24.pl


