Separatystyczny przywódca Ługańskiej Republiki Ludowej Igor Płotnicki, który wcześniej uciekł do Moskwy, ponownie wrócił do Donbasu – podają media ukraińskie. Według nich, w LNR doszło do przewrotu – minister Płotnickiego wylądował w więzieniu, a w biurach i firmach szefa separatystów trwają rewizje.
Kilka dni temu aresztowany i pobity został m.in. minister paliw i energetyki LNR Dmitrij Liamin. Jego uwięzienie Płotnicki określił jako “bezprawie resortów siłowych”. W oficjalnym “wystąpieniu do narodu” działania służb LNR nazwał “intrygą ukraińskiego oligarchy Siergieja Kurczenki” i zdymisjonował szefa służby bezpieczeństwa Leonida Pasiecznika.
Ten odmówił jednak podporządkowania się Płotnickiemu i wkrótce potem bezpieka weszła do biura samego Płotnickiego. Na stronę zbuntowanego szefa organów bezpieczeństwa przeszła prokuratura, milicja, Kozacy i część deputowanych “parlamentu” LNR.
Rozpoczęły się rewizje w sklepach i supermarketach, które wcześniej przywłaszczył sobie przywódca ługańskich separatystów. Według służb separatystów, Płotnicki zajmował się praniem brudnych pieniędzy i rozkradaniem pomocy humanitarnej.
Obecnie wszystkie firmy i sklepy Płotnickiego są zamknięte i opieczętowane w tym m.in. dawne supermarkety ATB i “Siemiejnyj” w Ługańsku, które przywódca LNR przemianował wcześniej na sieć “Ludowa”. Zamknięty też został hipermarket “Epicentr”.
Sam Płotnicki – według wcześniejszych doniesień – w ostatniej chwili przed aresztowaniem zbiegł do Moskwy. W piątek popołudniu wrócił jednak do Ługańska. W kolejnym wystąpieniu zapewnił, że do rosyjskiej stolicy “jeździł tylko w delegację służbową” i nie został obalony.
“Nie zdejmą mnie ze stanowiska i nie odsuną z jednego prostego powodu: nie zostałem mianowany tylko wybrany przez naród” – oświadczył przywódca separatystów.
Kresy24.pl
