“Gdyby Polska miała takiego prezydenta jak Putin, byłaby potęgą. Potrzebujemy silnej ręki” – mówi założyciel kolejnej już na polskiej scenie prorosyjskiej partii „Legion Patriotów”. Kika miesięcy temu podpisał porozumienie o współpracy z inną lansowaną przez kremlowskie media partią „Zmiana” Matusza Piskorskiego.
Niegdyś reżyser, teraz mówi o sobie: polityk. Konrad Niewolski zarejestrował w sądzie prorosyjską partię. Twierdzi, że do „Legionu Patriotów” codziennie zgłaszają się nowi ludzie. „Powinniśmy trzymać ze Słowianami, a nie być pieskiem do szczekania na Rosję” – mówi „Rzeczpospolitej”.
Na partyjnej stronie internetowej widnieje informacja, że lider „Legionu Patriotów” z wykształcenia jest (pisownia oryginalna, wielką literą): „Dyplomatą i Urzędnikiem Państwowym”, że „ukończył wydział Administracji i Służb Zagranicznych w Prywatnej Wyższej Szkole Biznesu i Administracji”, a „ Konstytucjonalizm, ustawodawstwo i stosunki międzynarodowe należą do jego pasji”.
Kresy24.pl/rp.pl,wPolityce.pl
