Na początku listopada rzecznik prezydenta Władimira Putina wyśmiał doniesienia mediów amerykańskich o rzekomej ciężkiej chorobie, na którą miałby cierpieć Władimir Putin.
Pod koniec października „The New York Post” napisał, że Putin ma raka trzustki. Informacje miały pochodzić od niemieckiego lekarza, który do niedawna leczył Putina.
Po tych doniesieniach rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow zapewnił, że „Władimir Putin ma się dobrze” a „dziennikarze powinni zamknąć swoje jadaczki”.
„Jadaczki” zamknęli nie wszyscy. Wiktor Szenderowicz powiedział niedawno w radiu Echo Moskwy, że informacje amerykańskich mediów o śmiertelnej chorobie Putina są prawdziwe.
„Celem zachodnich sankcji wobec Rosji jest wzbudzenie niezadowolenia w bezpośrednim otoczeniu Putina, by zastąpić go człowiekiem, który będzie mógł być zaakceptowany przez państwa zachodnie” – uważa litewski politolog Vytautas Dumbliauskas .
Kto nastąpi po „śmiertelnie chorym” Putinie, kiedy już go w pałacowym przewrocie usuną z rosyjskiego tronu? Módlcie się, żeby nie był to Igor Sieczin, „Darth Vader Kremla”, współtwórca frakcji „siłowików”, twardogłowych konserwatystów, pogrobowców sowieckich służ bezpieczeństwa.
Dlaczego?
Przeczytaj o tym tu: Igor Sieczin. Najstraszniejszy człowiek świata
Kresy24.pl/pch24.pl, biznes.pl

