W każdej jest około 20 jednostek BPM-97 (są jedynie na wyposażeniu armii rosyjskiej), około 10 innych bojowych pojazdów opancerzonych i 6 czołgów – podał koordynator grupy „Informacyjny opór” Dmytro Tymczuk.
Jak informował we wrześniu rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Andrij Łysenko, przywołując dane operacyjne, na terytorium Ukrainy działały już wówczas nie mniej niż cztery taktyczne grupy batalionowe (BTG) rosyjskiego wojska, wzmocnione pojazdami bojowymi, czołgami i ciężką artylerią (razem około 1,6 tys. żołnierzy).
Obecność takich grup odnotowano m.in. w rejonie Nowoswietłowka-Nowoannowka-Krasnoje (na południowy wschód od Ługańska), w rejonie Starobieszewo-Nowokaterinowka (na południe od Iłowajska), w rejonie Kumaczewo-Pobieda (na południowy wschód od Doniecka) oraz w rejonie Szczerbak-Markino (pod Nowoazowskiem).
Czytaj również: Rosyjskie taktyczne grupy batalionowe wtargnęły na Ukrainę
Celem rosyjskich grup taktycznych ma być m.in. ustanowienie jednolitego dowodzenia w ŁNR. Podobne jednostki wykazały się już takimi działanimi w Krasnodonie, Ługańsku i Swierdłowsku, próbując “zdemilitaryzować” ugrupowania rosyjskich “Kozaków” i lokalnych bojowników, którzy nie chcą podporządkować się władzom ŁNR – cytują Tymczuka ukraińskie media.
Kresy24.pl



