
W białoruskim Internecie zawrzało, gdy rosyjska blogerka Taranova z Jarosławla po powrocie z Białorusi nazwała ją “drugą Rosją”.
“Wróciłam do Rosji z podróży po Białorusi. I od razu na granicy dostałam sms z ostrzeżeniem przed dronami. Potem przestał działać VPN i Internet. Nie mogłam podpisać online umowy. W domu wyłączyli mi wodę na miesiąc. Brak benzyny. Brak markowej odzieży w sklepach. A Białoruś to druga Rosja. Więc może wrócić tam i żyć spokojnie? – pyta sama siebie kobieta.
W odpowiedzi dostała taką masę oburzonych komentarzy Białorusinów, że w końcu je wyłączyła, ale ktoś zdążył zrobić screena.
“Ta panienka, sądząc po tym, co pisze, nadal nie rozumie, że “druga Rosja” to dla nas wcale nie komplement”.
“Zmienili swój kraj w piekło, a teraz jadą do nas. I dziwią się, że nie są tu mile widziani”.
“Ich nie lubią na całym świecie. Ale oni mówią, że to Anglosasi szerzą rusofobię”.
“Dlatego musimy być silni. W przeciwnym razie faktycznie zrobią z nas drugą Rosję”.
“Kilka razy pracowałem z wami, Rosjanie i w końcu mi nie zapłaciliście. Dla was kopnąć w d… kogoś, kto już wykonał swoją pracę, to coś oczywistego. Widzę też, jak zachowujecie się na drogach. To samo dotyczy waszej czystości. A potem krzyczycie o rusofobii i nacjonalistach”.
“W warunkach BSRR 2.0, w której żyjemy, Rosjanie niczego nie zmienią w traktowaniu Białorusinów. Ale cieszy coraz większy wewnętrzny opór”.
Rosyjska blogerka postanowiła się jednak odgryźć. I zrobiła to w klasycznym stylu z czasów sowieckich: “Dobrze, tylko pamiętajcie, że to my – Rosjanie – was karmimy. Zobaczcie ile u was rosyjskich produktów i ilu naszych artystów u was występuje”.
Ktoś mógłby pomyśleć, że Rosja daje Białorusi te produkty za darmo, rosyjscy wykonawcy występują tam charytatywnie, a bez nich świat by się zawalił. Trudno też stwierdzić, kto kogo dziś bardziej “karmi”, gdyż obecnie to Rosja drenuje Białoruś z żywności, a ostatnio także z benzyny – zobacz: Paraliż granicy. “To szok! Co się dzieje?” (WIDEO)
Nie to jednak najbardziej przygnębia dziś Białorusinów. Bardziej przeraża ich fakt, że pod rządami Łukaszenki następuje w ostatnim czasie faktyczna masowa kolonizacja ich kraju przez hordy osiedlających się tam Rosjan. Przyjezdni często zachowują się chamsko, traktują Białorusinów pogardliwie i spychają ich do roli obywateli drugiej kategorii.



Dodaj swój komentarz