
Wołodymyr Zełenski oświadczył, że brak pocisków przechwytujących od zachodnich partnerów sprawił, iż w czasie rosyjskiego uderzenia na Kijów w nocy na 6 lipca ukraińska obrona powietrzna nie miała czym strącić nadlatujących rakiet balistycznych wroga.
“Nasi żołnierze osiągnęli dziś dobre wyniki w zestrzeliwaniu dronów i pocisków manewrujących. Ale niestety, nie w starciu z rosyjskimi pociskami balistycznymi. Powodem jest brak pocisków przechwytujących” – przyznał ukraiński prezydent.
Zaapelował do partnerów międzynarodowych, głównie do Stanów Zjednoczonych i krajów Europy, o podjęcie na zbliżającym się szczycie NATO w Ankarze dodatkowych decyzji, by wzmocnić obronę powietrzną Ukrainy.
Przypomnijmy, że w nocy Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany atak rakietami i dronami. Według danych ukraińskich, wystrzeliła m. in. 6 pocisków przeciwokrętowych 3M22 Cirkon/Oniks i 23 balistyczne Iskander-M.
Zgłoszono trafienia 29 pociskami, które uderzyły w bloki mieszkalne w Kijowie. Do tej pory spod gruzów uratowano 64 osoby, w tym 2 dzieci. W stolicy zginęło 11 osób, a około 60 zostało rannych, zaś w obwodzie kijowskim – kolejne 3 osoby poniosły śmierć, a 16 odniosło rany. Czytaj: Rosja uderzyła z pełną siłą! Polała się krew…
“Dopóki rakiety Patriot pozostają w magazynach sojuszników, Rosja będzie tylko zachęcana do dalszych ataków na domy mieszkalne. USA i Europa mają wystarczająco dużo sił, by powstrzymać ten terror” – ocenił Zełenski.



Dodaj swój komentarz