
Już mu się odwidział “wielki triumf Rosji”?
Znany rosyjski orędownik wojny, z-publicysta Borys Mieżujew niespodziewanie wezwał w rosyjskim radiu Komsomolska Prawda do “powstrzymania specjalnej operacji wojskowej zanim będzie za późno”. Ostrzegł, że Rosja stoi na krawędzi katastrofy.
Jego zdaniem, trzeba jak najszybciej podpisać rozejm z Ukrainą, zanim Rosja zacznie coraz szybciej tracić zdobyte wcześniej terytoria ukraińskie i zanim w największych miastach Rosji wybuchnie katastrofa humanitarna.
“Musimy przemyśleć nasze podejście do celów operacji wojskowej i zgodzić się na rozejm, nawet mało honorowy, byle zachować obecne zdobycze. Niestety, musimy zaakceptować obecny stan Ukrainy, przynajmniej na jakiś czas” – przyznaje z-propagandysta, jeden z tych, którzy wcześniej najgłośniej wzywali do “wojny aż do ostatecznego zwycięstwa”.
“Stoimy w obliczu prawdziwej katastrofy cywilizacyjnej. Mówimy już o exodusie ludzi z Moskwy, Petersburga, Jekaterynburga. Więc może czas przemyśleć kwestie Słowiańska, czy Kramatorska. Czy aż tak bardzo ich potrzebujemy? Rozumiem, że to nieprzyjemne. Ale żeby uniknąć ostateczności powinniśmy raczej pójść na jakieś umiarkowane kroki” – apeluje Mieżujew.
Według niego, mówienie o kolejnej “letniej ofensywie rosyjskiej” to bezsens, gdyż szanse na zdobycie całego Donbasu są już praktycznie zerowe. “Póki jest taka możliwość, lepiej zamrozić konflikt, niż czekać na jakąś nową ofensywę. Co do tego czasu zostanie z Krymu? Wiem, że to dla nas nieprzyjemne, ale to jedyna szansa, by uniknąć najgorszego” – ocenił z-publicysta.




Dodaj swój komentarz