Werchowna Rada poparła wniosek o autokefalię dla Patriarchatu Kijowskiego (KOMENTARZ)

19 kwietnia 2018

Ukraińscy parlamentarzyści przegłosowali uchwałę popierającą apel skierowany przez prezydenta Poroszenkę do patriarchy Konstantynopola Bartłomieja, by ten nadał Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej status autokefalicznej.

Na początek garść wyjaśnień, ponieważ sytuacja wyznaniowa na Ukrainie jest daleko bardziej skomplikowana, niż chociażby w obecnej Polsce. Do tego dochodzą jeszcze niuanse natury kanonicznej… Ale po kolei.


Dla porządku odsuńmy w naszych rozważaniach funkcjonujące nad Dnieprem Kościoły katolickie (rzymski, grecki i ormiański). Nie dlatego byśmy nie mieli dla nich należnego szacunku, ale by zachować klarowność wywodu, który dotyczyć ma tamtejszej ortodoksji.

Jego wyznawcy zrzeszeni są w trzech głównych Kościołach (Cerkwiach). Wymieńmy je:
– Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego
– Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego
– Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny


Zgodnie z nazewnictwem, pierwszy z nich podporządkowany jest patriarsze Moskwy, drugi – patriarsze Kijowa, trzeci natomiast posiada zwierzchnictwo niezależne od innych patriarchatów, czy metropolii. W skonfederowanym o wiele silniej, niż katolicyzm prawosławiu, a także wskutek cezaropapistycznych skłonności Rurykowiczów, Romanowów i bolszewików, stolica religijna występuje tam jako funkcja stolicy politycznej. I o ile kijowska aspiruje do roli kościoła narodowego, o tyle moskiewska jest po prostu narzędziem w rękach władców Kremla.

Tuż przed ostatecznym upadkiem cesarstwa bizantyjskiego patriarcha Konstantynopola nadał Moskwie autokefalię, a w następnym stuleciu z polecenia jednego Fiodora I udało się wynieść tamtejszego władykę o do godności patriarchy „Moskwy i całej Rusi”. Chwilę później dokonano podziału dotychczasowej metropolii kijowskiej na dwie części: litewską ze stolicą w Kijowie oraz moskiewską.

Kiedy w roku 1686 lewobrzeżna Ukraina z Kijowem przechodziły na mocy pokoju Grzymułtowskiego pod panowanie rosyjskie, metropolita kijowski – z naszego punktu widzenia krok ten należy nazwać zdradzieckim – skierował swój wzrok w stronę najsilniejszego wówczas centrum prawosławia na świecie. Niedługo potem machnął na to wszystko ręką podpisując zgodę na religijną aneksję Kijowa przez Moskwę.

A zatem według konstantynopolitańskiego prawa kanonicznego, funkcjonująca obecnie cerkiew kijowska – powstała u zarania niepodległej Ukrainy – jest bytem niezalegalizowanym, stanowiąc – jakkolwiek idiotycznie to nie zabrzmi – secesjonistkę z cerkwi moskiewskiej.

I stąd poparty uchwałą posłów apel prezydenta Poroszenki do patriarchy Konstantynopola Bartłomieja – „duchowego przywódcy całego prawosławia”, by uznał kanoniczność konfesji kijowskiej na równi z innymi cerkwiami prawosławnymi.

Prezydent Ukrainy powiedział, że pomyślne rozwiązanie sprawy nie tylko mieć będzie wymiar prestiżowy, ale stanowić będzie kolejny element kulturowo-politycznego rozwodu z Rosją. Jak powiedział nadanie autokefalii traktuje z taką samą powagą, jak objęcie jego rodaków systemem bezwizowym, czy przyszłe członkostwo w i Unii Europejskiej.

Telesfor

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

4 odpowiedzi Werchowna Rada poparła wniosek o autokefalię dla Patriarchatu Kijowskiego (KOMENTARZ)

  1. Luk Odpowiedz

    19 kwietnia 2018 w 22:25

    Z tego wynika, że prawosławna cerkiew Rusi została podporządkowana Moskwie w czasach jej imperialnej ekspansji przeciw Rzeczypospolitej. Autokefalia oznacza zatem formalne i symboliczne zerwanie z więzami narzuconymi tamtejszej cerkwi lata temu przez rosyjskiego najeźdźcę. Bardzo dobry krok.

  2. Stanisław Odpowiedz

    20 kwietnia 2018 w 11:01

    Panie Telesfor – „I o ile cerkiew kijowska aspiruje do roli kościoła narodowego, o tyle cerkiew moskiewska jest po prostu narzędziem w rękach władców Kremla.” Autokefalia oznacza nowe narzędzie dla prezydentury Ukrainy. To wynika z samej istoty prawosławia wykształconej jeszcze za najazdów mongolskich.
    Choć aby zrównoważyć wpływy – sam ruch rozumiem.

  3. Żuchwa john Odpowiedz

    22 kwietnia 2018 w 11:03

    I ok nie lubię banderowców ale moskali jeszcze bardziej.

  4. Bozon Odpowiedz

    22 kwietnia 2018 w 15:01

    czyli tłumacząc z pro-banderowskiego na polski chodzi jedynie o utworzenie narzędzia posłusznego kijowskiej juncie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *