Tragedia w ukraińskiej jednostce wojskowej w Dniepropietrowsku. Jeden z żołnierzy w ataku szału rzucił się z nożem na tamtejszą sanitariuszkę, zadając jej głębokie rany w szyję i klatkę piersiową. Potem usiłował popełnić samobójstwo.
Lekarzom udało się uratować kobietę. Twierdzą, że właściwie przeżyła tylko cudem, gdyż rany są bardzo groźne. Kiedy w końcu żołnierza obezwładniono okazało się, że jest on kompletnie pijany. Twierdził, że zaatakował kobietę, z którą wcześniej nie miał nic wspólnego, gdyż “usłyszał taki wewnętrzny rozkaz”. Teraz przebywa w areszcie a sprawę bada wojskowa prokuratura.
Wkrótce wyszło na jaw, że człowiek ten w ogóle nie powinien zostać zmobilizowany do wojska. Wcześniej miał już na koncie trzy wyroki za kradzieże i 10 lat spędził w więzieniu. “Takiej osoby zdecydowanie nie wolno było mobilizować” – ocenia prokurator Siergiej Kociuba.
To już kolejny przypadek “nożowniczej agresji” pod wpływem alkoholu w armii ukraińskiej. Wcześniej m.in. pijany żołnierz Prawego Sektora siekał maczetą ludzi we Lwowie, a pijany kierowca wojskowy rzucił się z nożem na milicję.
Kresy24.pl
