Uchodźcy z Donbasu znowu uciekają – tym razem z Rosji z powrotem na Ukrainę – wynika z danych rosyjskiej Federalnej Służby Imigracyjnej.
O ile jeszcze miesiąc temu chęć pozostania w Rosji deklarowało milion uchodźców z Ukrainy, to obecnie pozostało ich już tylko 600 tys., przy czym tylko niecałe 114 tys. skorzystało z rosyjskich programów przesiedleńczych, w ramach których dostali wsparcie materialne i rosyjskie obywatelstwo. Dane te przytoczył szef służby imigracyjnej Konstantin Romodanowskij.
Przypomnijmy, że w lipcu rosyjskie władze przedłużyły do 90 dni okres, w którym Ukraińcy mogą przebywać w Rosji bez spełnienia wszystkich formalności imigracyjnych.
Wcześniej szef rosyjskiej Rady ds. Praw Człowieka Jewgienij Bobrow zapowiedział, że Rosja nie zamierza wydać mieszkańcom Donbasu rosyjskich paszportów, tak jak zrobiła to na Krymie. “Jeśli ktoś w DNR lub LNR stracił paszport powinien zwrócić się w tej sprawie do władz ukraińskich” – dodał przedstawiciel Rosji.
Masowe wyjazdy Ukraińców z “ruskiego świata” są spowodowane nie tylko szybko pogarszającymi się warunkami życia w Rosji. Coraz częściej bowiem pojawiają się informacje o przypadkach agresji Rosjan przeciwko uchodźcom z Donbasu, napędzanej przez przez nieustanną antyukraińską propagandę.
Niedawno rosyjskie media opisywały m.in. przypadek 14-letniej Iriny z Ługańska, którą została skatowana na ulicy Pietropawłowska Kamczackiego za to, że jest “chochłaczką” (pogardliwe rosyjskie określenie Ukraińców).
Z kolei w Jałcie tłum pobił rosyjskiego aktora, który miał na sobie mundur ukraiński w czasie kręcenia filmu o “odzyskaniu przez Rosję Krymu”. Rozeźlona hołota wiedziała wprawdzie, że to tylko film, ale i tak nie mogła się powstrzymać.
W tej sytuacji trudno się dziwić, że coraz więcej uchodźców z Donbasu zaczyna mieć dosyć “bratniej rosyjskiej gościnności”.
Kresy24.pl

