
Collage: screen z nagrania / Ukrinform
Kijów wrócił do rozmów z Warszawą w sprawie polskich myśliwców, ale na stole pojawiły się nowe żądania.
Rozmowy Polski i Ukrainy w sprawie przekazania kolejnych myśliwców MiG-29 nabierają nowego wymiaru. Choć początkowo chodziło przede wszystkim o samoloty, ukraińska strona miała jasno wskazać, że potrzebuje również dodatkowego sprzętu niezbędnego do ich utrzymania i eksploatacji.
Według ukraińskiego portalu Militarnyj, Kijów nadal jest zainteresowany przejęciem polskich MiG-ów-29. Z informacji przekazanych przez źródła w ukraińskim ministerstwie obrony wynika jednak, że pakiet pomocy miałby obejmować nie tylko same maszyny.
Ukraina chce otrzymać także wyposażenie do konserwacji i obsługi technicznej myśliwców. W zamian Warszawa miałaby uzyskać dostęp do wybranych technologii dronowych rozwijanych przez ukraiński przemysł obronny.
Sprawa nie jest jednak przesądzona. Rozmowy w ostatnich miesiącach miały napotkać poważne trudności. Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej informowało wcześniej, że Ukraina wycofała się z wcześniejszych ustaleń i dodatkowo oczekiwała modernizacji przekazywanych maszyn.
Warszawa od początku podkreślała, że ewentualne przekazanie samolotów musi przynieść Polsce konkretną korzyść. Szczególnie ważnym elementem negocjacji mają być technologie związane z dronami, które podczas wojny w Ukrainie stały się jednym z najważniejszych narzędzi walki.
Według ukraińskich mediów, przedstawiciele tamtejszych sił zbrojnych mieli przeprowadzić już inspekcję techniczną polskich maszyn. Rozmowy dotyczą około 14 myśliwców MiG-29, choć nie wiadomo jeszcze, ile z nich ostatecznie spełni wymagania i zostanie objętych umową.
Polska od dawna planuje wycofanie tych samolotów ze służby ze względu na kończące się resursy i brak możliwości dalszej modernizacji. Dla Ukrainy mogą one jednak nadal mieć dużą wartość bojową, ponieważ jej lotnictwo wciąż wykorzystuje konstrukcje poradzieckie.
W 2023 roku Warszawa przekazała Ukrainie kilkanaście MiG-29, stając się jednym z pierwszych państw NATO, które zdecydowały się na taki krok.
Teraz jednak stawką nie są już tylko stare myśliwce. Dla Polski kluczowe może okazać się to, co otrzyma w zamian — szczególnie doświadczenie i technologie dronowe, które zmieniają sposób prowadzenia współczesnych konfliktów.



Dodaj swój komentarz