Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała na gorącym uczynku sędziego Najwyższego Sądu Gospodarczego Wiktora Szwieca, który przyjmował łapówkę od biznesmena.
W czasie rewizji w domu sędziego znaleziono też wielką sumę pieniędzy w zachodnich walutach, weksle na setki tysięcy dolarów oraz wystawiony na jego nazwisko paszport innego państwa. Prokuratorzy zgromadzili też dowody wcześniejszego przyjmowania przez sędziego łapówek – poinformował przedstawiciel SBU Aleksandr Tkaczuk.
Wydawałoby się, że przy takich żelaznych dowodach winy sędzia powinien natychmiast trafić do aresztu i tam czekać na proces. Ale nie na Ukrainie. Okazało się bowiem, że zgodnie z ukraińskim prawem, nie można wobec niego podejmować działań procesowych bez zgody parlamentu.
Sędzia wyszedł więc po godzinie na wolność i ponownie przystąpił do wykonywania swoich obowiązków służbowych, gdyż ze stanowiska też nie można go zdjąć. Formalnie sprawa jest w toku, ale co z tego, skoro sędzia może sobie teraz spokojnie uciec za granicę, a może nawet zostanie na Ukrainie bo parlament nie pozbawi go immunitetu.
Wcześniej ukraińskie media donosiły, że inna sędzia Najwyższego Sądu Gospodarczego Ukrainy Irina Kondratowa mieszka w luksusowej willi o powierzchni 600 m kw. na zamkniętym elitarnym osiedlu Koncza-Zaspa. Willa oficjalnie figuruje jako… sanatorium dziecięce, ze wszystkimi wynikającymi z tego przywilejami dla właściciela.
Co ciekawe – Kondratowa odziedziczyła ten dom po swoim ojcu Dmitriju Prytyce, który przez 15 lat stał na czele Najwyższego Sądu Gospodarczego Ukrainy.
Kresy24.pl



