W odpowiedzi na wczorajszy ostrzał Mariupola przez separatystów artyleria ukraińska przeprowadziła we wtorek uderzenie artyleryjskie niszcząc dwa rosyjskie czołgi i moździerz. Trwają krwawe walki w Debalcewie. Setki mieszkańców uciekają z miasta. Przez Ługańsk jadą kolumny rosyjskich wojsk.
Obrona Mariupola stanowi dla Rosjan trudny orzech do zgryzienia. Siły ukraińskie są tu dobrze okopane i na rosyjski ostrzał skutecznie odpowiadają ogniem. We wtorek artyleria ukraińska zaliczyła trzy celne trafienia eliminując z walki dwa czołgi i stanowisko moździerzowe wroga – informują obrońcy, cytowani przez portal Obozrevatel.
Znacznie gorzej wygląda sytuacja w rejonie bronionego przez Ukraińców Debalcewa, gdzie pomimo ponoszonych od wielu dni dużych strat siły separatystów i oddziały rosyjskie próbują za wszelką cenę zamknąć pierścień okrążenia wokół ukraińskiego zgrupowania liczącego 8 tys. żołnierzy. Jeśli tak znaczne siły ukraińskie znajdą się w kotle, losy wojny mogą zostać przesądzone.
Nic więc dziwnego, że separatyści są gotowi zapłacić za to każdą cenę: tylko wczoraj w walkach stracili tu ok. 160 zabitych i ok. 280 rannych. Ukraińcy zniszczyli też ciężką wyrzutnię rakiet Buratino, 4 działa i kilkanaście pojazdów opancerzonych – twierdzi sztab ukraiński.
Z kolei separatyści twierdzą, ze zestrzelili dwa ukraińskie samoloty szturmowe Su-25. Szef ługańskich separatystów Igor Płotnicki zapewnia, że operacja okrążenia Debalcewa dobiega końca. Według niego, Ukraińcy zostali też wyparci z pobliskiego Czernuchina.
Z Debalcewa i okolicznych wsi w panice ucieka ludność – we wtorek ewakuowano wgłąb Ukrainy 150 osób, dzień wcześniej uciekło 300, głównie kobiety, dzieci i starcy. Zabierają ze sobą krowy i tę część domowego dobytku, która zmieści się w walizce. W mieście brakuje lekarstw i środków opatrunkowych, nie ma prądu, wody, ogrzewania, wiele domów jest zniszczonych.
Uciekają także mieszkańcy objętego walkami Uglegorska. W czasie walk w rejonie tego miasta za liniami idących do szturmu separatystów posuwały się oddziały rosyjskiej dywizji wojsk wewnętrznych im. Dzierżyńskiego, które strzelały do tych, którzy próbowali się cofać. W ten sposób udało się opanować wybuchy paniki we szeregach atakujących, których dosłownie pchano pod ogień ukraińskich karabinów maszynowych.
Szturm na Uglegorsk rozpoczął się po tym jak 31 stycznia Ukraińcom udało się przerwać okrążenie w tym rejonie i ewakuować bez strat 73 swoich żołnierzy, którzy bronili się tam 3 dni, odcięci od reszty oddziałów.
Tymczasem przez Ługańsk suną ze wschodu rosyjskie kolumny wojskowe. Mieszkańcom udało się sfilmować ich przejazd. Najwyraźniej straty separatystów są na tyle duże, że konieczne stało się uzupełnienie “mięsa armatniego”:
https://www.youtube.com/watch?v=IDCohwX7jBw
Kresy24.pl / Obozrevatel, zn.ua

