“Dla mnie to jasne, że pomysłodawcy projektu nie chcieli prowokować Ukraińców i Litwinów. Ale gdybym był Ukraińcem albo Litwinem, to bym w to nie uwierzył.” – napisał publicysta “Gościa Niedzielnego” Franciszek Kucharczak komentując możliwość umieszczenia na paszportach na 100. lecie odzyskania niepodległości motywów nawiązujących do Wilna i Lwowa oraz kontrowersje, jakie wywołał ten pomysł.
“Na stronach wizowych nowych paszportów mają się pojawić grafiki przedstawiające najważniejsze dla odzyskanej przez Polskę niepodległości osoby, symbole, zdarzenia i obiekty. Można głosować na motyw, który się najbardziej podoba. Pomysł ma być zrealizowany z okazji nadchodzącego jubileuszu setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Dwa motywy wzbudziły jednak protesty naszych wschodnich sąsiadów – te, które odnoszą się do obiektów znajdujących się obecnie na ich terenie. Litwie nie spodobał się plan umieszczenia w polskim paszporcie wizerunku wileńskiej Ostrej Bramy, a Ukraina „nieprzyjaznym krokiem” nazwała umieszczenie tam grafiki z motywem Cmentarza Orląt Lwowskich.” – przypomniał komentator największego katolickiego magazynu w Polsce.
“W mediach i w sieci zdaje się dominować pogląd, że to dowód przewrażliwienia naszych sąsiadów. Nawet jeśli tak, to trudno im się dziwić – cieszą się swoją państwowością od niedawna i mają świadomość, jak jest krucha. Boją się o swoją przyszłość, chyba nawet bardziej niż Polacy przesiedleni po wojnie z kresów za zachód przez długie lata bali się, że Niemcy wrócą na swoje dawne ziemie i zabiorą im domy i pola” – przekonuje Kucharczak.
“Niech pomyśli, jak by się czuł, gdyby Niemcy, dla uczczenia swojej państwowości, umieścili sobie w paszportach wrocławską katedrę albo gdański ratus” – argumentuje publicysta “Gościa Niedzielnego”. Cały tekst tutaj.
MaH, Gosc.pl
