
Fot: Pułk kalinowskiego/@belwarriors
To nie jest wiadomość, która ucieszy dyktatorów w Mińsku i w Moskwie.
Białoruscy uchodźcy są gotowi służyć w jednostkach narodowych w krajach NATO i tworzyć tam bataliony narodowe. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez organizację byłych białoruskich funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, BELPOL.
Ich celem było ustalenie liczby Białorusinów (przebywających za granicą), chętnych do odbycia kontraktowej służby wojskowej w państwach NATO w białoruskich narodowych jednostkach wojskowych, o ile takie zostaną utworzone. Organizatorzy twierdzą, że wyniki ankiety przerosły wszelkie oczekiwania.
BELPOL szacuje, że zasięg badania za pośrednictwem Formularza Google utworzonego w domenie Cyberpartisans wyniesie ok. 30 tys. osób. Spośród nich 26 tys. to użytkownicy platformy SVAE, którzy nie mieszkają na Białorusi.
Na razie w badaniu wzięło udział 590 osób. Ponad 500 z nich wyraziło zainteresowanie udziałem w narodowych jednostkach bojowych, a połowa z tej liczby wykazała jednoznaczną gotowość do takiej służby.
Organizatorzy zwracają uwagę, że sondaż został przeprowadzony w warunkach wysokiego zagrożenia dla jego uczestników. Jak wskazuje Euroradio, pojawiły się nawet podejrzenia, że była to prowokacja służb specjalnych Łukaszenki.
Ponadto ankieta została przeprowadzona bez wystarczającej szczegółowości, co również zmniejszyło liczbę chętnych do udzielenia odpowiedzi na pytania.
„Biorąc pod uwagę te i inne negatywne czynniki, uzyskane dane wskazują na znaczny potencjał Białorusinów za granicą do tworzenia białoruskich narodowych jednostek zbrojnych i zdobywania doświadczenia wojskowego zgodnie ze standardami NATO” – podkreśla Belpol.
ba za euroradio.fm/t.me/belpol



