
Mychajło Fiodorow i Ołeksandr Syrski. Fot: informator.ua
Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski przeprosił byłego ministra obrony Mychajło Fiodorowa i oświadczył, że rzekomo nie miał pojęcia o konflikcie między nimi.
Syrski, który liczy się z rychłą dymisją ze stanowiska głównodowodzącego armią, napisał o tym w swoim felietonie dla Militarnyi.com
Generał przyznał, że rzeczywiście nie zabierał głosu w mediach, ponieważ jako osoba pozbawiona ambicji politycznych, nie skupiał się na budowaniu wizerunku.
— Jestem zaangażowany w wojnę. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Dlatego rzadko udzielam wywiadów i prawie nigdy nie piszę felietonów. Ale w ostatnich dniach moje milczenie zostało zinterpretowane jako zgoda. Wokół armii i Sztabu Generalnego narosła cała mitologia konfliktów i sabotażu. Więc tym razem powiem to wszystko osobiście — pisze Syrski.
— Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że minister i ja mieliśmy konflikt. Postrzegałem naszą relację jako relację roboczą: złożoną, z różnymi stanowiskami. Tak właśnie powinno być między dwiema instytucjami w czasie wielkiej wojny.
Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych podkreślił, że między nim a byłym już ministrem obrony, 35- letnim Mychajło Fiodorowem występują jedynie różnice zdań wynikające z podziału kompetencji, a wszelkie spekulacje o personalnym sporze odciągają uwagę od najważniejszego celu – prowadzenia wojny z Rosją.
Syrski wyjaśnił, że Ministerstwo Obrony odpowiada za zaopatrzenie, zakupy i politykę obronną, natomiast Sztab Generalny kieruje działaniami wojennymi i opracowuje strategię. Zaznaczył, że strategia nie może być ujawniana publicznie, ponieważ byłoby to korzystne dla Rosji.
Strategia wojenna, planowanie operacji, sytuacja na froncie – zgodnie z prawem odpowiadam przed Naczelnym Dowódcą. Uderzenia dalekosiężne, izolacja Krymu – to wszystko robią Siły Zbrojne Ukrainy, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, wywiad wojskowy i Państwowa Straż Graniczna Ukrainy, a koordynują to Naczelny Dowódca i ja. Nie dlatego, że „nie pozwalam” nikomu odnieść sukcesu, ale dlatego, że tak właśnie budowane są procesy instytucjonalne we wszystkich armiach świata.
Generał stanowczo odrzucił zarzuty, jakoby sprzeciwiał się rozwojowi wojsk dronowych. Przypomniał, że to z jego inicjatywy powstały Siły Systemów Bezzałogowych jako odrębny rodzaj sił zbrojnych oraz że popierał awans ich obecnego dowódcy. Jednocześnie podkreślił, że same drony nie wystarczą do prowadzenia wojny – równie ważne są artyleria, obrona przeciwlotnicza, środki walki elektronicznej i inne elementy uzbrojenia.
Syrski odniósł się także do zarzutów dotyczących awansów, twierdząc, że promuje wyłącznie dowódców osiągających dobre wyniki, niezależnie od ich pozycji czy popularności. Przyznał, że procedury kadrowe są zbyt skomplikowane, ale wynikają z obowiązujących przepisów.
Generał skrytykował również część działań administracyjnych Ministerstwa Obrony. Wskazał, że nowe kontrakty dla żołnierzy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, a ich warunki rozczarowały wielu wojskowych. Zwrócił też uwagę na problemy z finansowaniem wynagrodzeń, podkreślając, że żołnierskie pensje nie powinny być wykorzystywane do finansowania innych wydatków, w tym zakupów dronów.
Na zakończenie Syrski zapewnił, że nie prowadzi wojny z ministerstwem, lecz z Rosją. Zadeklarował gotowość do współpracy z każdym ministrem obrony i podkreślił, że najważniejsze pozostaje skuteczne dowodzenie armią oraz zwycięstwo Ukrainy.
Przypomnijmy, że od czwartku w różnych miastach Ukrainy trwają protesty przeciwko dymisji Mychajło Fiodorowa z funkcji szefa ministerstwa obrony Ukrainy.




Dodaj swój komentarz