
Mer Lwowa Andrij Sadowyj (w środku) w Gdańsku. Fot: x.com/AndriySadovyi
Mer Lwowa Andrij Sadowyj chwali się w mediach społecznościowych, że jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem Konferencji na Rzecz Odbudowy Ukrainy (URC2026) w Gdańsku, pozyskał dla miasta miliony euro wsparcia oraz podpisał sześć nowych porozumień z międzynarodowymi partnerami.
Władze miasta podkreślają, że to efekt wielomiesięcznych negocjacji i współpracy z instytucjami z całej Europy.
Warto zwrócić uwagę, że choć Polska od początku rosyjskiej inwazji była jednym z głównych partnerów Ukrainy, przyjęła miliony uchodźców i poniosła znaczną część kosztów związanych z pomocą humanitarną, wśród nowych partnerów przedstawionych przez mera Lwowa nie znalazł się żaden polski podmiot.
Nowe umowy o łącznej wartości ponad 2,5 mln euro podpisano z partnerami z Europy Zachodniej i Północnej; z Litwy, Niemiec, Czech, Francji i Szwecji. To właśnie te kraje i instytucje mają uczestniczyć w kolejnych projektach rozwojowych realizowanych przez miasto.
Tymczasem Polska, która jako jedna z pierwszych wyciągnęła pomocną dłoń do Ukrainy po wybuchu wojny, tym razem nie pojawia się w gronie nowych inwestorów i sygnatariuszy porozumień ogłoszonych przez merostwo Lwowa.
Mer Lwowa Andrij Sadowy odniósł się na „x” do wypowiedzi lidera Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, który podczas konferencji prasowej zapowiedział, że odda ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. Podkreślił, że to „wyraz stosunku do elit ukraińskich i lojalności wobec naszego prezydenta”. Kaczyński dziwił się też obecności Sadowego w Polsce.
Lider PiS wypomniał mu spór z z polską firmą odpowiedzialną za budowę zakładu przetwarzania odpadów we Lwowie. Miasto wypowiedziało wartą 40 mln euro umowę, choć firma twierdzi, że inwestycja była niemal ukończona w 95 proc.
Spółka od kilku lat walczy o wypłatę pozostałych środków, powołując się na wygrane postępowania arbitrażowe. Sprawa pozostaje jednak nierozstrzygnięta, a w maju dodatkowe kontrowersje wywołała informacja, że polski konsul nie został wpuszczony na teren inwestycji podczas próby zapoznania się ze stanem prac.
Sadowy utrzymuje, że przedsiębiorstwo otrzymało ponad 30 mln euro za wykonane prace, natomiast miasto odmówiło zapłaty za część inwestycji, która nie została zrealizowana. Sadowy zapowiedział, że rozważa skierowanie sprawy do sądu „za bezpodstawne oskarżenia”.
Mer Lwowa wyjaśnił też, że w czasie konferencji prezesa PiS nie było go już w Gdańsku, ponieważ przebywał w niemieckim Düsseldorfie, gdzie przygotowywał podpisanie kolejnej umowy i pozyskał pomoc dla Ukrainy.
Mimo „politycznych kontrowersji” mer Lwowa podziękował przyjaciołom z Polski oraz mieszkańcom Gdańska za wsparcie Ukrainy i organizację jednej z najważniejszych konferencji poświęconych powojennej odbudowie kraju.



Dodaj swój komentarz