W przeddzień oficjalnego rozpoczęcia międzynarodowego festiwalu „Słowiański Bazar” w Witebsku, zwolennicy „ruskiego miru” zorganizowali w samym centrum miasta pikietę, podczas której zbierali podpisy pod petycją do Władimira Putina. Chcą go prosić o przywrócenie Związku Radzieckiego.
Pikietujący trzymali w rękach flagi Białorusi, Rosji, ZSRR i flagę w barwach georgijewskich (z paskami św. Jerzego), informuje vitebskspring.org.
Kobieta, która zbierała podpisy, przedstawiała się jako obywatelka Federacji Rosyjskiej. Miała przypięty znaczek „Ruchu Wyzwolenia Narodowego” (Rosja).
„My, obywatele byłych republik ZSRR, domagamy się odwołania nielegalnej decyzji o likwidacji ZSRR. Konieczne jest podniesienie kwestii powrotu do granic z 1991 r., zagwarantowanych przez społeczność międzynarodową po zakończeniu II wojny światowej”- czytamy w piśmie skierowanym do prezydenta Rosji Władimira Putina. – Żądamy przeprowadzenia śledztwa, które odpowie na pytanie, co wydarzyło się w 1991 roku? Dlaczego Gorbaczow i jego pomocnicy tak łatwo zrujnowali naszą Ojczyznę?”.
Apologeci ruskiego miru przekonują, że rozpad był nielegalny, ponieważ decyzja zapadła ponad głowami obywateli;
„Powinno zostać przeprowadzone ogólnonarodowe i ogólnozwiązkowe referendum, żeby każda z republik mogła się wypowiedzieć, czy chce się odłączyć od ZSRR. A tego nie było”- wyjaśniła cel petycji kobieta.
Protestujący nie tylko zbierali podpisy, ale również rozdawali swoje gazetki.
Można w niej przeczytać, że od 2012 roku sztab „Ruchu Wyzwolenia Narodowego” skupił najbardziej aktywną część społeczeństwa rosyjskiego, która podjęła walkę o wolność i niepodległość Ojczyzny.
Internetową wersję gazetki otwiera cytat Putina: „Rosja nie może istnieć, jeśli nie jest to suwerenna. Niektóre kraje mogą, Rosja – nie”.
Według członków „Ruchu Wyzwolenia Narodowego”, Białoruś jest właśnie jednym z „niektórych krajów”.
ba

