Oddziały rosyjskie wtargnęły na terytorium Gruzji w rejonie miejscowości Citelubani i Orczosani i przechwyciły część strategicznego rurociągu Baku-Supsa – informują gruzińskie agencje.
Według tych doniesień, rosyjskie wojska z okupowanej Abchazji i Osetii Północnej weszły na razie na głębokość 1 km od linii rozgraniczenia z Gruzją. W ten sposób zajęły część terytorium, przez które przebiega 1600-metrowy odcinek rurociągu, a także zbliżyły się na odległość 450 m do głównej gruzińskiej magistrali drogowej.
“Dla mnie – jak dla każdego obywatela Gruzji – każdy kolejny zajęty metr naszej suwerennej ziemi to coś niedopuszczalnego, szczególnie kiedy ma to miejsce w pobliżu strategicznego obiektu” – oświadczył gruziński prezydent Giorgi Margwelaszwili. Zapewnił jednak, że Gruzja zachowa kontrolę nad rurociągiem i nadal będzie krajem tranzytowym dla dostaw azerskiej ropy do Turcji.
Należący do Gruzji gazociąg jest administrowany przez koncern British Petroleum. “Na razie transport ropy odbywa się normalnie. Ale jeśli pojawią się problemy i BP nie będzie mogło wejść na zajęte przez Rosjan terytorium będziemy musieli zbudować obejście tego odcinka” – mówi gruziński minister energetyki Kachi Kaładze.
Pytanie co będzie, jeśli w kolejnych dniach Rosjanie postanowią przesunąć swoje wojsko jeszcze bardziej wgłąb terytorium Gruzji?
Kresy24.pl


