Najpopularniejszy rosyjski reżyser Nikita Michałkow (m.in. „Spaleni słońcem”, „Cyrulik syberyjski”) chce włączenia Ukrainy do Rosji. W jednym z programów nadawanych w ukraińskiej telewizji reżyser stwierdził: Rosja i Ukraina nie są żadną Europą, a cząstkami wspólnego świata rosyjskiego. Jeśli się nie zjednoczymy to przerodzimy się w jeden McDonald’s.
Kilka tygodni wcześniej Michałkow oświadczył: – Myślę, że będzie to jeden kraj. Jesteśmy ludźmi jednej krwi, jednej linii, jednej subtelności i uporu.
Tego typu wypowiedzi skądinąd wybitnego reżysera i niewątpliwego rosyjskiego patrioty nie dziwią. Michałkow jest znany z entuzjastycznego poparcia dla rządów Władimira Putina i powrotu Rosji do statusu mocarstwa. Był producentem m.in. filmu „Rok 1612″ opowiadającego o wypędzeniu Polaków z Kremla przez rosyjskie powstanie ludowe. Dążenie do przywrócenia potęgi swojemu krajowi są nieobce większej części rosyjskiego świata kultury.
Kresy24.pl


