Kolejny atak zbrojny na Ukrainę nie jest teraz korzystny dla rosyjskiego prezydenta Władimira Putina. Taką opinię wyraził rosyjski działacz społeczny Roman Dobrochotow na antenie kanału telewizyjnego „Ukraina 24”.
„Jeśli posłuchać Margarity Simonyan i puli dziennikarzy propagandowych, bardziej prawdopodobne jest, że nie będzie to opowieść o nowych zaborach, ale o legalizacji tych, które już miały miejsce, na przykład o sformalizowanie oficjalnego „przystąpienia” ORDŁO [Oddzielnych Rejonów Obwodów Donieckiego i Ługańskiego – red.] do Rosji. To, przede wszystkim, narracja skierowana do putinowskiego audytorium, ale to nie oznacza, że w rzeczywistości Kreml teraz zamierza to zrobić. Najwyraźniej minął okres, kiedy terytoria okupowane dawały Putinowi wzrost notowań, teraz takie wojny są dla Putina bardziej nie korzystne, i nie sądzę, że pójdzie na to” – powiedział.
Jego zdaniem Putin gra taką kartą, aby uzyskać pewne przywileje. Dobrochotow wyjaśnił, co oznaczają rosyjskie ćwiczenia wojskowe przy granicy z Ukrainą.
„Powiedziałbym, że przećwiczenie operacji wojskowych w warunkach miejskich to najprawdopodobniej zastraszenie, ponieważ wszyscy wiemy, jak bolesny jest dla Putina temat przystąpienia do NATO [Ukrainy – red.], teraz toczą się nowe rozmowy, że Ukraina po dojściu do władzy Bidena może ponownie zapukać do NATO” – powiedział.
Opr. TB, https://ukraina24.segodnya.ua/
fot. https://www.facebook.com/pressjfo.news/




