Wspierany przez Kreml rosyjski klub motocyklowy „Nocne Wilki” wyrusza właśnie na Zachód w ramach międzynarodowego rajdu „Drogi zwycięstwa – na Berlin”. Już po raz piąty prokremlowscy prowokatorzy chcą propagować jedność bratnich narodów słowiańskich i „russkij mir”.
W tym roku po raz pierwszy w rajdzie weźmie udział 25 przedstawicieli założonych przez Rosję “republik” Donbasu – tzw. donieckiej i tzw. ługańskiej. Pod własnymi flagami zamierzają przejechać trasę – z terytorium Rosji, przez Białoruś, Polskę, Słowację, Czechy aż do Niemiec. Chcą ją zawiesić 9 maja w Berlinie pod pomnikiem żołnierzy radzieckich (Treptower Park), którzy zginęli w czasie bitwy o Berlin w 1945 roku.
Donbascy motocykliści otrzymali flagę z rąk „przywódcy LNR” Leonida Pasecznika w Ługańsku, poinformowała na swojej stronie internetowej administracja tej separatystycznej republiki.
Przypomnijmy, że Białoruś opowiada się za integralnością terytorialną Ukrainy i nie uznaje samozwańczych republik ustanowionych we wschodniej Ukrainie, utworzonych przy wsparciu Rosji.
W latach ubiegłych rajd przebiegał w atmosferze skandali. Prokremlowscy motocykliści nie byli wpuszczeni do Polski. Teraz, stojący na czele watahy Aleksander Załdostanow ps. „Chirurg” wyraził przekonanie, że tym razem nie będzie żadnych problemów.
oprac.ba
