Czołowy rosyjski propagandysta Władimir Sołowjow nie pozostał bierny wobec niedawnej zgody Ameryki udzielonej Ukrainie na użycie amerykańskiej broni do uderzenia na terytorium Rosji. W swoim cyklicznym wieczornym programie zaczął straszyć Rosjan również atakami nuklearnymi.
W najnowszym programie Sołowjow powiedział widzom, że Ukraina jest bliska uzyskania taktycznej broni jądrowej.
„Czy już wiecie, co będzie dalej? Za chwilę Ukraina zdobędzie taktyczną broń jądrową. Dokładnie tak, jak teraz otrzymała zezwolenie, tak jak otrzymała nośniki…. Dostaną taktyczną broń jądrową” – powiedział Sołowjow.
Rosyjski propagandysta ubolewał przy tym, że Ukraina, w przeciwieństwie do Rosji, nie będzie miała obiekcji, żeby użyć tej broni przeciwko agresorowi.
„Ku aplauzowi Zachodu!” – stwierdził propagandysta.
30 maja w programie Sołowjowa grożono także Polsce. Niejaki Konstantin Siwkow, eksprt wojskowy powiedział, że Federacja Rosyjska może zniszczyć „naród polski wraz z jego językiem” salwą jednej dywizji Iskander w „10-15 minut”.
„Weźmy na przykład Polskę jako najbliższego nam i najbardziej realistycznego kandydata, który może okazać się małym, nieograniczonym teatrem wojny nuklearnej. Czy jest tam 20 dużych miast? Raczej nie. Nawet jeśli obliczymy, że dla każdego miasta trzeba zaplanować po dwie głowice, to będzie to tylko 30–40 głowic” – powiedział.
Siwkow dodał, że Federacja Rosyjska rzekomo potrzebowałaby kilku minut, aby zniszczyć Polskę.
„Co to jest 30 głowic bojowych? To tylko jedna salwa jednej dywizji Iskander, po 16 wyrzutni na każdej, dwie. 10-15 minut – i Polska jako państwo, i Polacy jako naród znikają z powierzchni ziemi wraz ze swoim językiem. Jest to coś, co Europejczycy powinni bardzo, bardzo dobrze zrozumieć. Dlatego teraz ponownie wzywam Europejczyków, aby dokładnie zastanowili się nad tym, co robią” – powiedział „analityk”.



