Ukraiński bloger Pawło Hryb, który zaginął 24 sierpnia na Białorusi, jest przetrzymywany w areszcie śledczym w Krasnodarze. Nieoficjalnie wiadomo, że ów zakład, oznaczony jako SIZO-5, jest pod kontrolą Federalnej Służby Bezpieczeństwa.
Informację tę podała ukraińska agencja UNIAN powołując się na ojca Pawła Hryba, Ihora Hryba i konsulat Ukrainy w Rostowie, który dostał pismo w tej sprawie od FSB. 19-latkowi postawiono zarzut działalności terrorystycznej. Jego ojciec, Ihor Hryb to emerytowany oficer i były kapelan ukraińskiej straży granicznej.
Pawło Hryb (na zdjęciu) był aktywny na portalach społecznościowych i publikował antyrosyjskie treści. Jak przyznał jego ojciec, “często nie przebierał w słowach pod adresem wrogów Ojczyzny”. Jakiś czas temu na rosyjskojęzycznym portalu VKontakte poznał dziewczynę pod pseudonimem 44 Ruthenia. Młodzi ludzie umówili się na spotkanie w Homlu na Białorusi. 24 sierpnia młody Hryb wyjechał z Kijowa na Białoruś i słuch po nim zaginął.
Białoruska strona zaprzeczała, że Hryb przekroczył granicę, ale ukraińskie służby potwierdził, że przekraczał granicę w obwodzie czernihowskim. Strona białoruska dopiero 31 sierpnia przyznała, że taki obywatel Ukrainy wjechał na terytorium Białorusi.
Hryb senior powiedział, że jego syn powinien przyjmować lekarstwa, których odstawienie może mieć poważne konsekwencje. Nie wiadomo, czy chłopak ma do nich dostęp w areszcie. 29 września ukraiński portal TSN podał, że rozmawiał z dziewczyną, która jakoby jest mieszkanką Soczi, ma 17 lat i zwabiła chłopaka pod przymusem FSB.
Oprac. MaH, Grani.ru
fot. VKontakte.ru

