„Tylko uznając przedwojenne konflikty i ich skutki można liczyć na zaufanie w stosunkach dwustronnych” – czytamy w apelu podpisanym przez kilkanaście tys. osób, który wczoraj trafił do prezydent Dalii Grybauskaite i premiera Algirdasa Butkeviciusa.
Inicjatorami wystosowania takiego apelu są znani od lat z antypolskich wypowiedzi przewodniczący Towarzystwa Vilnija Kazimieras Garšva i Związku Narodowców Gintaras Songaila oraz posłowie: Rytas Kupčinskas, Vaclovas Patackas i Vytautas Juozapaitis.
Apelują, żeby „władze kraju nie naruszały Konstytucji i ustawy o języku państwowym” i nie zniekształcały „poprzez polonizowanie” nazw ulic i miejscowości „etnicznych ziem Litwy”.
Pod apelem ws. „obrony litewskiego języka państwowego i integralności terytorialnej kraju”, który we wtorek otrzymali prezydent Dalia Grybauskaite i premier Algirdas Butkevicius, podpisało się kilkanaście tys. osób.
Sygnatariusze apelu protestują przeciwko planom zapisywania w formie oryginalnej polskich nazwisk w litewskich dokumentach i wydawanej na Litwie Karcie Polaka
Apelują o nieodraczanie realizacji decyzji o ujednoliceniu egzaminu maturalnego z języka litewskiego w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych.
Chcą też, żeby „Polska uznała, że przed wojną okupowała Litwę Wschodnią i przeprosiła Litwę za przymusową polonizację”. „Tylko uznając przedwojenne konflikty i ich skutki można liczyć na zaufanie w stosunkach dwustronnych” – czytamy w apelu.
Kresy24.pl/Radio Znad Wilii
