„Lenkai lauk iš Lietuvos“ – „Polacy won z Litwy”. Takie i podobne napisy we wtorek z rana spotkały mieszkańców Solecznik. Dyrektor administracji samorządu solecznickiego Józef Rybak incydent nazwał prowokacją, jednak sądzi, że nie jest to robota miejscowych mieszkańców.
„Nasze miasteczko jest nieduże. Rozmawiamy między sobą i po polsku, i po litewsku. Nigdy u nas nie było nienawiści na tle narodowym. Są litewskie wsie, są – polskie. Wszyscy żyją w zgodzie. Wszystkie imprezy odbywają się w dwóch językach” – cytuje słowa Rybakaportal DELFI.
Dyrektor administracji jednak zaznaczył, że w ostatnim czasie prowokacje zdarzają się.
„Trzeba koniecznie ukarać sprawcę, chociaż aby skłócić mieszkańców rejonu solecznickiego trzeba się bardzo postarać” – dodał Rybak.
delfi.lt


