Chwile grozy przeżyli przechodnie na jednej z ulic we Lwowie kiedy niespodziewanie zaatakował ich uzbrojony w maczetę ukraiński żołnierz z nacjonalistycznego Prawego Sektora.
Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek około godziny 19.00. Pijany w sztok mężczyzna w mundurze żołnierza operacji antyterrorystycznej najpierw awanturował się i przeklinał, a kiedy usiłowano go uspokoić, wyciągnął maczetę i zaczął nią siekać na oślep.
Ciosy maczety dosięgły trzy osoby, w tym jeden mężczyzna został poważnie cięty w nogę. Na szczęście, nikt nie zginął.
Zanim na miejsce przyjechała milicja i pogotowie, mężczyzna zbiegł. Dopiero po pewnym czasie został schwytany i obezwładniony przez studentów przy jednym z akademików na ulicy Sacharowa, a następnie przekazany milicji.
“Wiozłem go taksówką z Sokolników pod Lwowem. W samochodzie też wymachiwał tą maczetą” – opowiada kierowca Wasilij Pieckowicz.
“Widziałem go jak już leżał obezwładniony. Ludzie wokół krzyczeli: Połamać mu ręce!” – opowiada inny świadek Roman Jaculczak.
Jak pisze Obozrevatel, pijany szaleniec niedawno wrócił z wojny w Donbasie, gdzie służył w ochotniczym oddziale Prawego Sektora. Organizacja ta potwierdziła tę informację dziennikarzom.
Kresy24.pl / Obozrevatel

