W walce na Donbasie zginął żołnierz, który koordynował zorganizowany niedawno w strukturach „Prawego Sektora”ochotniczy oddział narodowy „Białoruś”. Ciężko ranny został też szeregowy Białorusin z „PS”.
Żołnierz z Zaporoża Witalij Tsilizhenka zginął w nocy z 9 na 10 sierpnia pod Białą Kamionką, odbijając ze swoimi ludźmi z „Prawego Sektora” ostrzał czołgowy –napisali jego przyjaciele.
Ostatnio Tsilizhenka mieszkał w Kijowie i był odpowiedzialny za kontakty z ochotnikami z Białorusi. To on był jednym z założycieli białoruskiej grupy „Prawego sektora”. Pochowany zostanie w Zaporożu.
Tsilizhenka jest pierwszą potwierdzoną ofiarą wśród bojowników białoruskiego oddziału „Prawego sektora”.
Internetowe wydanie „Solidarności” powołując się na ochotnika Andrieja Striżaka donosi, że jeden żołnierz białoruskiej drużyny został ciężko ranny i trafił do szpitala na operację. Nazwisko ani ciężar obrażeń Białorusina nie zostały ujawnione.
Wiadomo, że na Donbasie w szeregach ochotniczych jednostek ukraińskich walczą byli więźniowie polityczni z Białorusi Eduard Lobou i Wasilij Parfionkou.
O formowaniu białoruskiej jednostki wojskowej zadecydowało dowództwo batalionu ochotniczego „Prawy Sektor” – informowaliśmy 10 sierpnia.
„Taktyczna grupa „Białoruś” już od długiego czasu walczy w naszych szeregach. Chłopaki mają doświadczenie bojowe. Do „Białorusi” będziemy ściągać ich rodaków z innych batalionów. Cel to utworzenie narodowego batalionu białoruskiego, który razem z nami będzie walczył ze wspólnym wrogiem. „Razam da peramogi!” – skomentował utworzenie białoruskiego oddziału jeden z dowódców „Prawego Sektora”.
Kresy24.pl

