W DNR zaczyna wrzeć z powodu licznych porwań i zaginięć: “Sytuacja staje się krytyczna”.
Szefowa fundacji “Dobrorussija” – jakkolwiek irracjonalnie by nie brzmiała taka nazwa organizacji – Jekaterina Korinienko szuka porwanej przez donbaskich terrorystów siostry.
Zwracała się o pomoc do lidera “państwa” Zacharczenki – bezskutecznie. A jako że sytuacja z uprowadzeniami i zagninięciami bez wieści staje się w DNR krytyczna, Korinienko, która – jak sama mówi – rozpoczynała rewolucję i walczyła o republikę, apeluje teraz do wszystkich rodzin, które zostały dotknięte porwaniami, aby łączyć siły w poszukiwaniu bliskich.
W filmie, który załączamy, Korinienko rozmawia z matką rebelianta zatrzymanego w niewyjaśnionych okolicznościach ponad rok temu przez “swoich” – a konkretnie przez funkcjonariuszy tzw. Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego DNR.
Matka od kilkunastu miesięcy szuka syna, dobijając się do wszystkich organów władzy. Następnego dnia po zniknięciu otrzymała wiadomość od jego dziewczyny, że został porwany “przez DNR”, że znajduje się w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Doniecka i że ma przestrzelone nogi.
“Walczył, był przez Siły Zbrojne Ukrainy wzięty do niewoli, z której powrócił. Nawet ukraińska armia nie postępowała tak, jak postępują tu” – mówi prowadząca rozmowę…
Kresy24.pl


