Wileński Sąd Dzielnicowy zezwolił na dwudziestodniowy areszt mężczyzny podejrzanego o napad na Ekwadorczyka Fabiana Sancheza. Jak poinformował adwokat Girdutis Vainius, jego klient to 26-latek narodowości polskiej, na co dzień pracujący w Vilniaus Degtinė jako kierownik zmiany.
Prowadzony na salę sądową podejrzany wznosił okrzyki „Litwa dla Litwinów”.
Jak mówi adwokat, jego klient przyznaje się do winy, ale uważa, że sprowadza się ona do naruszenia porządku publicznego.
„Być może zdanie zostało wyrażone zbyt ostro” – skomentował adwokat, dodając, że prokuratorzy będą musieli udowodnić wzniecanie nienawiści na tle narodowościowym.
Jak informuje policja, podejrzany był już sądzony za zakłócanie porządku publicznego i wzniecanie waśni na tle narodowościowym, tymczasem adwokat utrzymuje, że chodziło jedynie o zakłócanie porządku publicznego, a wyrok już wygasł.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że zatrzymany w sprawie napadu na Ekwadorczyka to J.M., który w 2012 roku sprofanował Mauzoleum Józefa Piłsudskiego na Rossie, umieszczając tam napisy: „Tomaszewski, jeżeli nie przestaniesz szkodzić Litwie, twoje miejsce tu”, zostawiając opakowanie z ostrzeżeniem „Uwaga, bomba!” i groźbą „Polacy umrą”.
W sądzie oskarżony tłumaczył, że jest „Polakiem z Litwy, ale nie takim”, bo jeszcze w szkole szanował „Litwę – swój kraj”. „Z tego powodu nie lubili mnie polscy uczniowie, bo będąc Polakiem popierałem Litwinów. W szkole Polacy ciągle gniewali się na Litwinów, sam byłem kilka razy pobity, naśmiewano się ze mnie” – usprawiedliwiał swój czyn J.M.
Obywatel Ekwadoru, który mieszka w Wilnie, został pobity na Antokolu 19 lipca. Z zeznań poszkodowanego wynika, że napastnicy krzyczeli „Litwa dla Litwinów”. Drugim podejrzanym jest 18-latek, któremu w przeszłości udowodniono oszustwa oraz groźby zabójstwa.
Kresy24.pl / Zw.lt

